Inwestycje.pl

« Powrót

Funt czeka na przełom. Złoty pozostaje stabilny

Mieszane dane ze strefy euro – słaba produkcja w Niemczech i nieco lepszy PKB z obszaru wspólnej waluty – nie pomagają EUR/USD. Rośnie nadzieja na porozumienie w sprawie Brexitu? Złoty pozostaje stabilny w okolicach południa, ale krajowe wydarzenia polityczne mogą zwiększyć wahania na PLN.
 
Bez wsparcia dla euro
 
Opublikowane na początku europejskiej sesji dane o produkcji przemysłowej z Niemiec pokazują, że kondycja gospodarcza naszego zachodniego sąsiada na początku czwartego kwartału mogła się pogorszyć. Po sprzedaży detalicznej, która spadła w październiku o 1,6% r/r, Destatis podał dziś, że wzrost produkcji przemysłowej spowolnił z 4,1% r/r we wrześniu do 2,7% r/r w październiku.
 
Z poszczególnych komponentów produkcji słabo wypadła zarówno budowlanka (spadek m/m o ok 1,5%) jak i przetwórstwo przemysłowe (o 2,5% m/m). W ujęciu miesięcznym ogólny spadek produkcji był największy od końca 2016 r. Na razie jest zbyt wcześnie by wyciągać wnioski o wyraźniejszym spowolnieniu w czwartym kwartale, ale dane o produkcji oraz o sprzedaży mogą sugerować, że szczyt koniunktury w niemieckiej gospodarce może być już za nami.
 
Lepiej od konsensusu wypadła natomiast finalna publikacja Eurostatu na temat wzrostu PKB w III kwartale. Wyniósł on 2,6% r/r dla całego obszaru wspólnej waluty przy konsensusie na poziomie 2,5% r/r. Poszczególne komponenty także pokazują względnie równomierny rozwój – wzrost wydatków konsumentów o 1,9% r/r, sektora publicznego o 1,1% r/r, a inwestycji na poziomie 4,2% r/r. Z kolei zarówno import jak i eksport zwiększyły się o ok. 5 proc. Dane jednak mają już w znacznym stopniu charakter historyczny i rynek raczej w większym stopniu będzie obserwować miesięczne publikacje z kluczowych państw strefy euro w kolejnych tygodniach. Stąd bilans dzisiejszych przedpołudniowych odczytów ze względu na zaskakująco słabą kondycję produkcji przemysłowej z Niemiec należy raczej uznać za negatywny.
 
Nadzieja na przełom w sprawie Brexitu?
 
Wczoraj zwracaliśmy uwagę, że impas negocjacyjny w sprawie Brexitu może się przedłużyć. Wieczorem jednak media zaczęły donosić (np. Bloomberg), że premier May jednak odbyła dwugodzinną rozmowę z Arlene Foster, przewodniczącą północnoirlandzkiej Demokratycznej Partii Unionistycznej (DUP).
 
Premier brytyjskiego rządu również rozmawiała z jej odpowiednikiem w Republice Irlandii Leo Varadkarem. Prawdopodobnie dziś ma zostać przedstawiona nowa propozycja na temat statusu granicy pomiędzy zainteresowanymi stronami. Trudno oczywiście dokładnie stwierdzić jak zostanie on rozwiązany, gdyż jeżeli Wielka Brytania zdecyduje się na rezygnację z nieskrępowanego przepływu osób oraz towarów to „twarda granica” w którymś miejscu będzie widoczna. Jeżeli nie będzie to pomiędzy Irlandią Północną a Irlandią to między Irlandią Północną a kontynentalną częścią Wielkiej Brytanii (na co oczywiście nie chce zgodzić się DUP).
 
Brak faktycznej granicy między wszystkimi zainteresowanymi stronami oznaczałby praktycznie zaprzeczenie idei Brexitu czemu sprzeciwiają się jego liderzy w partii konserwatywnej (ministrowie spraw zagranicznych oraz środowiska – Boris Johnson czy Michael Gove). Przedstawienie kompromisu może więc nie tylko oznaczać przyspieszenie „porozumienia rozwodowego”, ale być może uporządkowania sytuacji wewnątrz partii konserwatywnej i jej migrację w stronę ogólnie „miękkiego Brexitu”. Byłaby więc to dobra informacja dla funta. Z drugiej strony brak prezentacji konkretnej propozycji w najbliższych godzinach oznaczałby utrzymujące się tarcia pomiędzy zainteresowanymi stronami, a także zwiększyłby spekulacje na temat możliwości wcześniejszych wyborów do brytyjskiej Izby Gmin. To z kolei negatywny sygnał dla funta.

Stabilizacja na złotym
 
Sytuacja na złotym jest spokojna. Wydaje się, że w obecne notowania EUR/PLN w przedziale 4,21-4,22 został już wkalkulowany dość gołębi wtorkowy przekaz ze strony RPP. Również patrząc na zachowanie się amerykańskich parkietów czy obligacji skarbowych USA sygnały dla PLN są raczej neutralne.
 
Po południu wyjątkowo jednak warto zwrócić uwagę na wydarzenia polityczne w kraju. Ich skala może być na tyle duża by spowodować większą zmienność na złotym. Poza tym oczywiście cały czas ważny będzie sentyment globalny, a zwłaszcza zależności rynku obligacji i akcji w USA. Wzrosty na amerykańskich parkietach przy niewielkich zmianach na rentownościach instrumentów skarbowych powinny wspierać PLN.

Ogólnie jednak ryzyko silniejszych ruchów w Stanach Zjednoczonych może być ograniczone ze względu na oczekiwany w piątek listopadowy raport z Departamentu Pracy dotyczący zmian zatrudnienia, wynagrodzeń czy poziomu bezrobocia. Scenariuszem bazowym więc nadal pozostaje utrzymywanie się EUR/PLN blisko bieżących wartości.
 
Marcin Lipka, analityk Cinkciarz.pl