Inwestycje.pl

« Powrót

I jeszcze jeden, i jeszcze raz... czyli deweloperskiej euforii ciąg dalszy

Tradycyjnie już w pierwszych dniach nowego roku notowane na GPW spółki deweloperskie prezentują raporty ze sprzedaży mieszkań za cały miniony rok. Po raz kolejny wynika z nich jednoznacznie ciąg dalszy fantastycznej wręcz sprzedażowej prosperity nowych lokali, która trwa już piąty rok z rzędu, ponownie skutkując wysypem historycznych statystyk. 
 
Jeszcze jeden rok deweloperskiej księgi rekordów
 
Zaprezentowana dziewiętnastka tuzów rodzimej branży deweloperskiej o profilu mieszkaniowym w ostatnim kwartale ub. roku sprzedała w sumie ponad 8,6 tys. lokali, czyli z górą o jedną piątą więcej aniżeli w analogicznym okresie 2016 roku – tłumaczy Jarosław Jędrzyński, główny analityk portalu RynekPierwotny.pl. Tradycyjnie już, w ponad połowie przypadków kwartalny progres rok do roku liczony jest w dziesiątkach i setkach procent. 
 
Z drugiej strony aż jedna trzecia firm zaprezentowała ujemną dynamikę kwartalnej sprzedaży. Są to jednak spółki z drugiego szeregu elitarnego grona giełdowych deweloperów mieszkaniowych, w związku z czym ich wpływ na końcowy, rekordowy wynik ogółu nie okazał się destrukcyjny. 

 
Natomiast zasadnicze zestawienie rocznych wyników sprzedaży czołowych krajowych spółek deweloperskich nie pozostawia już jakichkolwiek wątpliwości, co do ubiegłorocznego stanu rynkowej koniunktury rządzącej na rodzimym pierwotnym rynku nieruchomości mieszkaniowych.

Rok 2017 był dla zdecydowanej większości notowanych na GPW spółek deweloperskich rekordowy sprzedażowo, co więcej, z dwucyfrową dynamiką, często liczoną w dziesiątkach procent. 
 
Zdaniem eksperta portalu RynekPierwotny.pl uwzględniając bardzo solidną bazę z również rekordowego sprzedażowo roku 2016-go, wynik ubiegłoroczny należy uznać więc za wręcz rewelacyjny.

W sumie prezentowane spółki giełdowe zakontraktowały w zakończonym roku ponad 32 tys. lokali, czyli blisko 22 procent więcej licząc rdr. Dla porównania dokładnie przed rokiem analogiczna dynamika wyniosła „zaledwie” niespełna 15 proc., natomiast średnia ówczesnych prognoz wzrostu sprzedaży mieszkań w 2017 roku autorstwa zarządów spółek deweloperskich  nie przekraczała 10 proc.

Tego rodzaju rozwój prosperity w piątym już roku jej ewolucji na pierwotnym rynku mieszkaniowym świadczy o wciąż rozwojowym jej charakterze, przekraczającym swą dynamiką nawet najbardziej optymistyczne przewidywania samych deweloperów.
 
„Trzech tenorów” wciąż bez konkurencji
 
W ubiegłorocznych statystykach sprzedażowych deweloperów giełdowych ponownie szczególną uwagę zwracają wyniki wciąż bezkonkurencyjnej „trójki tenorów”: Dom Development, Murapolu i Robyga. Przed rokiem powszechny respekt wzbudzało osiągniecie Murapolu, który jako pierwszy z rodzimych deweloperów osiągnął w 2016 roku poziom 3 tys. zakontraktowanych lokali. W roku 2017 Dom Development wzmocniony akwizycją trójmiejskiego dewelopera Euro Styl zbliżył się - bagatela - do poziomu już 4 tys. sprzedanych mieszkań.

Z kolei Murapol z planowanych na ub. rok  4 tys. lokali zrealizował sprzedaż 3,6 tys., wyprzedzając o nieco ponad 100 jednostek trzeciego na sprzedażowym podium Robyga.
 
Jednak poza trójką absolutnych liderów w roku 2017-tym kilka innych spółek deweloperskich dokonało prawdziwego skoku rozwojowego w dynamice sprzedaży mieszkań, osiągając progres w skali jednego roku w granicach 50 – 90 proc. Do tego z kolei grona zaliczają się Archicom, Echo, i2 Development, Inpro czy Lokum Deweloper.
 
Tego typu „fajerwerki” w statystykach sprzedażowych giełdowych deweloperów świadczą o wciąż rozgrzanej wręcz do czerwoności koniunkturze w pierwotnym segmencie krajowego rynku nieruchomości mieszkaniowych. Jak tłumaczy główny analityk portalu RynekPierwotny.pl w kolejnych kwartałach statystyki sprzedażowe stopniowo, w miarę przekazywania zakontraktowanych lokali powinny w sposób zdecydowanie pozytywny przekładać się na wyniki finansowe giełdowych deweloperów, co jest z pewnością obiecującą wiadomością dla ich akcjonariuszy. 
 
WIG-Nieruchomości w końcu z wiatrem w żaglach
 
Rekordowe statystyki sprzedaży mieszkań przez deweloperów sprzyjają coraz bardziej notowaniom ich akcji na GPW. Indeks WIG-Nieruchomości zyskał w ubiegłym roku prawie 20 proc., a od początku giełdowej hossy deweloperów rozpoczętej dokładnie 2 lata temu już ponad 70 proc.  Sęk w tym, że taki rezultat nie do końca koresponduje z „epokowymi” osiągnieciami sprzedażowymi spółek deweloperskich, pozostawiając zapewne spory niedosyt u ich akcjonariuszy.
 
Wykres notowań WIG-NIERUCHOMOŚCI w kompresji tygodniowej w okresie styczeń 2017 – obecnie.
Opracowanie: RynekPierwotny.pl na podst. danych GPW
 
Wiele jednak wskazuje na to, że gorąca atmosfera inwestycyjno-sprzedażowa z pierwotnego segmentu krajowej mieszkaniówki zaczyna z pożądaną wreszcie dynamiką przenosić się na parkiet warszawskiej giełdy. W związku z tym wskaźnik koniunktury spółek deweloperskich i nieruchomościowych po jesiennej korekcie i wybiciu ostatnio ponad poziom 2200 punktów zaczął nabierać wiatru w żagle, który być może w końcu doprowadzi do wykreowania hossy z prawdziwego zdarzenia o potencjale adekwatnym do historycznych wyników sprzedażowych krajowej deweloperki mieszkaniowej.

Jarosław Jędrzyński, ekspert portalu RynekPierwotny.pl