Inwestycje.pl

« Powrót

Konsolidacja

Wall Street w pierwszy dzień lutego w zasadzie skazana była na małe zmiany indeksów po dużych zwyżkach z ostatnich dni. Tym razem trawiono przede wszystkim publikacje makro. 
 
Jak zwykle w pierwszy piątek miesiąca, opublikowany został miesięczny raport z amerykańskiego rynku pracy. Zatrudnienie w sektorze pozarolniczym wzrosło w styczniu o 304 tys. (oczekiwano 165 tys.), a w sektorze prywatnym o 296 tys. (oczekiwano 170 tys.). Stopa bezrobocia wyniosła 4% (oczekiwano 3,9%).
 
Zobacz także: Polska w czołówce krajów z najniższym bezrobociem
 
Wydawałoby się, że to doskonale dane, ale zwrócić uwagę trzeba na to, że weryfikacja danych z poprzedniego miesiąca obniżyła wzrost zatrudnienia w obu przypadkach o około sto tysięcy. Te dziwne odczyty mogą wynikać w dużej części z paraliżu prac rządu. Jednak nie ulega wątpliwości, że dane z dwóch miesięcy były dobre. 
 
Ostateczny odczyt indeksu PMI dla sektora przemysłowego w USA tak jak oczekiwano 54,9 pkt. Bardziej istotny jest indeks ISM dla przemysłu wyniósł 56,6 pkt. (oczekiwano 54,2 pkt.). Indeks nastroju Uniwersytetu Michigan (odczyt ostateczny) wyniósł 91,2 pkt. (oczekiwano 90,8 pkt.). Inwestycje budowlane w listopadzie wzrosły o 0,8% (oczekiwano 0,2%). 

Zobacz także:  Czy indeksy nastrojów potwierdzą słabszy obraz koniunktury w strefie euro?
 
Raport z rynku pracy zdecydowanie częściej wpływa mocno na zachowanie rynku walutowego niż na rynek akcji. Tym razem był tak dziwny, że jego wpływ był wręcz pomijalny. Po nudnej sesji indeks S&P 500 zakończył dzień neutralnie (wzrost o 0,09%), a NASDAQ stracił 0,25%.
 
W piątek w Polsce, podobnie jak w innych krajach, opublikowano indeks PMI dla przemysłu. Wyniósł 48,2 pkt. (oczekiwano 47,8 pkt.). Widać jak pogarszająca się sytuacja gospodarki niemieckiej powoli przesącza się do polskiej. 
 
GPW rozpoczęła sesję neutralnie, czyli podobnie do innych giełd europejskich. Właściwie jednak od początku sesji przez wiele godzin indeks WIG20 trzymał się blisko poziomu neutralnego. Ten marazm przerwała publikacja danych z amerykańskiego rynku pracy. WIG20 naśladując zachowanie innych giełd, ruszył powoli na północ. Sesję zakończyliśmy niewielka zwyżką WIG20 (0,56%), ale ważne jest to, że znowu naruszony został opór w obszarze 2.380-2.390 pkt. 
 
Jeśli na rynkach globalnych sytuacja się nagle nie pogorszy (kwesta Brexitu i umowy USA-Chiny) to ten poziom zostanie pokonany, co wygenerowałoby bardzo mocny sygnał kupna. Moment ataku popytu jest nie do przewidzenia, bo widać, że pojawia się on w sposób dość nieoczekiwany. 
 
Piotr Kuczyński
Główny Analityk
Dom Inwestycyjny Xelion
 
Obejrzyj koniecznie materiały wideo od inwestorzy.tv:
Czy awans Polski w FTSE Russel na pewno niekorzystnie wpłynie na rynek akcji   Subiektywny Przegląd Giełdowy Sobiesława Kozłowskiego #38