Inwestycje.pl

« Powrót

Czy ten tydzień będzie równie dobry dla dolara, jak poprzedni?

Kluczowe informacje z rynków:
USA / CHINY / ROZMOWY HANDLOWE: Dzisiaj startują w Pekinie dwustronne rozmowy handlowe, ze strony USA udział w nich wezmą m.in. szef USTR Robert Lighthizer, oraz Sekretarz Skarbu Steven Mnuchin. Strona amerykańska nie ukrywa, że chce nakłonić Chiny do podjęcia strukturalnych reform, w tym odejścia od nieuczciwych praktyk w handlu, kradzieży technologii i ochrony własności intelektualnej. 

W poniedziałek rano pojawiły się plotki (agencja Axios) ze strony doradców Trumpa, że w marcu mogłoby dojść do rozmów obu prezydentów w celu wypracowania kompromisowego rozwiązania sporu. Wcześniej (w czwartek) Trump dał do zrozumienia, że jednak nie spotka się z prezydentem Xi Jinpingiem w końcu lutego, czego nie wykluczał. Dodał też, że nie wydłuży terminu rozejmu w wojnie handlowej, który kończy się 1 marca.
 
BREXIT:  W zeszłym tygodniu premier May odrzuciła kompromisową propozycję Partii Pracy – laburzyści zaoferowali swoje poparcie dla projektu „uporządkowanego” Brexitu, ale w jego dość łagodnej wersji (pozostanie w unii celnej w z UE, oraz we wspólnym rynku, zachowanie praw pracowników z UE, dalsza partycypacja we wspólnych programach unijnych, oraz porozumienie w kwestiach bezpieczeństwa, w tym utrzymanie tzw. europejskiego nakazu aresztowania). W przesłanym w niedzielę liście do Jeremy’ego Corbyn’a wyjaśniła, że taki całkowity zwrot w podejściu do Brexitu, jeszcze bardziej podzieliłby jej Partię Konserwatywną, chociaż jak pisze prasa May próbuje szukać prób porozumienia z laburzystami. Dzisiaj minister ds. Brexitu (Stephen Barclay) ma spotkać się z szefem unijnych negocjatorów Michel’em Barnierem, aby po raz kolejny spróbować wymusić na UE możliwość renegocjacji traktatu w kwestii irlandzkiego backstopu, co Unia stanowczo odrzuca. Na najbliższy czwartek zaplanowano głosowanie w Izbie Gmin nad dalszymi działaniami w temacie Brexitu. May będzie musiała zmierzyć się z krytyką we własnej partii, oraz głosami opozycji i środowisk biznesu, którzy zarzucają jej zwlekanie do ostatniej chwili (wg. planu Brexit ma mieć miejsce 29 marca). Laburzyści zapowiadają już poddanie pod głosowanie własnego projektu kompromisowego „soft” Brexitu.
 
WIELKA BRYTANIA / DANE: Szacunki PKB za IV kwartał wypadły gorzej od oczekiwań – wzrost wyniósł 0,2 proc. k/k i 1,3 proc. r/r wobec szacowanych 0,3 proc. k/k i 1,4 proc. r/r, oraz 0,6 proc. k/k i 1,6 proc. r/r po korekcie w III kw. Wpływ na to miał grudzień – według danych miesięcznych wzrost gospodarczy spadł w tym okresie aż o 0,4 proc. m/m. Rozczarowały też dane nt. produkcji przemysłowej za grudzień, która spadła o 0,5 proc. m/m i 0,9 proc. r/r.
 
NORWEGIA / DANE: Inflacja CPI w styczniu wypadła poniżej prognoz – wzrost o 3,1 proc. r/r i 2,1 proc. r/r dla bazowej – szacowano odpowiednio 3,3 proc. r/r i 2,4 proc. r/r.
 
Opinia:  Dolar i waluty safe haven (CHF i JPY) mają za sobą niezły tydzień. To skutek nasilenia się obaw dotyczących spowolnienia gospodarki (chociażby w Europie mieliśmy rewizje prognoz gospodarczych przez Komisję Europejską i Bank Anglii), chociaż nie widać jeszcze sygnałów erozji zaufania do potencjalnych działań banków centralnych, które było jednym z fundamentów styczniowego ocieplenia nastrojów.

Niemniej przed nami być może dość ważny tydzień – w Pekinie rozpoczynają się amerykańsko-chińskie negocjacje handlowe, które mogą ustawić nastroje do końca miesiąca. W przypadku fiaska rozmów rynek może zacząć obawiać się powrotu do pełnowymiarowej wojny handlowej po zakończeniu rozejmu 1 marca. Strona amerykańska nadal próbuje wykorzystywać to narzędzie, jako presję na Chiny, stąd też w zeszłym tygodniu z otoczenia Białego Domu nie padły żadne sugestie, które mogłyby sugerować możliwość wydłużenia rozejmu. Same negocjacje nie będą łatwe, zwłaszcza, że strony mają nieco rozbieżne oczekiwania.

Trudno, zatem oczekiwać, aby w najbliższych dniach udało się wypracować jakiś kompromis w tak trudnych sprawach, jak podejście Chin do kwestii ochrony własności intelektualnej, czy też jawnego wspierania firm przez państwo. Tym samym rynkom wystarczyć powinny same zapewnienia o woli kontynuacji rozmów i rozważenia wydłużenia rozejmu. Gorzej, jeżeli strona amerykańska będzie próbowała grać tym terminem aż do samego końca, tj. 1 marca, gdyż to pozostawiłoby inwestorów w dużej niepewności. Nie trzeba chyba dodawać, że w obliczu rosnących obaw o globalne spowolnienie, wizja pełnowymiarowej wojny handlowej, mogłaby tylko doprowadzić do eskalacji niepotrzebnych emocji.
 
Drugim wątkiem, który pozostawia rynki w zawieszeniu, jest Brexit. Stanowisko UE jest jasne – nie ma mowy o renegocjacji porozumienia ws. Brexitu, zwłaszcza jego części dotyczącej mechanizmu backstopu, czego domaga się teraz rząd Theresy May. Tymczasem czas leci, a premier zaczyna być w patowej sytuacji. Ponad tydzień temu pisałem o tzw. dylemacie kurczaków znanym z teorii gier. Obie strony giną w sytuacji, kiedy żadna z nich nie chce ustąpić. Najbliższy czwartek może pokazać, czy premier May uzyska mandat Izby Gmin do dalszych negocjacji z UE, czy też parlamentarzyści wymuszą jednak podjęcie działań zmierzających do uniknięcia „bezumownego” Brexitu 29 marca (na razie jednak poprawka, która przepadła w styczniu nie została ponownie zgłoszona). Poparcie działań proponowanych przez Partię Pracy, które zmierzają do tzw. „łagodnego” Brexitu wydaje się być w obecnej chwili mało prawdopodobne, ale nie jest wykluczone za jakiś czas, kiedy okaże się, że przesunięcie Brexitu nie rozwiązuje tak naprawdę „clue” problemu. Politycy nie mogą też ignorować sygnałów płynących z gospodarki, oraz kręgów biznesu, a te są coraz gorsze pokazując tylko, że pewne negatywne procesy zostały już uruchomione.

Zobacz także:  W poszukiwaniu drogowskazu
 
Dzisiaj najsłabszą walutą jest norweska korona, która traci po niższej od spodziewanej dynamice styczniowej inflacji CPI. Jest to kontynuacja ruchu z ubiegłego tygodnia i wpisuje się w wątpliwości związane ze skalą możliwego zacieśnienia polityki przez Norges Bank w tym roku (dwie podwyżki stóp). Mogą być one nieadekwatne biorąc pod uwagę pogarszającą się sytuację w globalnej gospodarce. Negatywny wpływ miała też korekta notowań ropy naftowej, chociaż skala ruchu w zestawieniu z wcześniejszymi wzrostami nie była duża.
 
Technicznie na USDNOK mamy casus zanegowania formacji RGR, co często inicjuje silny ruch napędzany m.in. pokrywaniem błędnie zajętych pozycji. Nie można wykluczyć, że w średnim terminie dotrzemy do szczytów z przełomu grudnia i stycznia, jeżeli nie zmieni się otoczenie makro (m.in. nadal silny pozostanie amerykański dolar).
 
 
Wykres dzienny USDNOK
 
Niemniej pozycja amerykańskiej waluty nie jest taka pewna. Na koszykach BOSSA USD, czy też FUSD (US Dollar Index) nie doszło do złamania oporu bazującego na szczycie z pierwszej polowy sierpnia ub.r. Dopiero ten fakt (potwierdzony na obu koszykach, jako element eliminacyjnego filtra) byłby sygnałem, że dolar może iść nadal w górę w kolejnych tygodniach. Stąd wniosek, że wspomniane już tematy negocjacji handlowych USA-Chiny, czy też Brexitu, mogą okazać się ważnymi punktami decydującymi o globalnym sentymencie (im będzie gorszy, tym dolar będzie wyżej).

Zobacz także: USD mocniejszy, nastroje rynkowe słabsze
 
 
 
Wykres tygodniowy BOSSA USD
 
Wykres tygodniowy FUSDW przypadku pozostałych walut europejskich kurs EURUSD flirtuje dzisiaj z barierą 1,13, po tym jak w zeszłym tygodniu euro zostało pogrążone po cięciach prognoz gospodarczych przez Komisję Europejską, które jednocześnie przypomniały o mało ciekawej sytuacji Włoch (tamtejsza gospodarka może urosnąć zaledwie o 0,2 proc. w tym roku) – reakcja na włoskim długu była dość szybka. Spread pomiędzy 10-letnimi papierami Włoch i Niemiec ponownie zbliżył się do 300 p.b., po tym jak w końcu stycznia spadł poniżej 250 p.b. Co dalej? Technicznie wsparcie na EURUSD przy 1,13 jest dość silne i rynek musiałby mieć mocny pretekst do jego złamania. Nie ma co ukrywać, że na sentymencie sporo ważą ostatnio wątki chiński i brytyjski…. W przypadku odbicia mocny opór to rejon 1,1365-75.
 
 
Wykres dzienny EURUSD
 
W trendzie spadkowym był w zeszłym tygodniu też GBPUSD, co było kontynuacją korekty rozpoczętej 28 stycznia. Tu okazuje się, że wcześniejszy optymizm, co do szybkiego „rozwiązania” tematu Brexitu w postaci odroczenia jego daty, był nieco na wyrost, a sytuacja polityczna jest o wiele bardziej skomplikowana. Kluczowa data w kalendarzu to teraz czwartek, kiedy to odbędzie się debata w Izbie Gmin (szerzej o tym pisałem w drugim akapicie). Technicznie GBPUSD nie wygląda aż tak źle, gdyż dołek miał miejsce w czwartek 7 lutego przy 1,2852, a teraz mamy do czynienia z wtórnym spadkiem. Na dziennych oscylatorach nie widać jednak szans na pozytywne dywergencje, co powoduje, że szanse na rychłe zakończenie spadków nie są duże. Wiele będzie zależeć od sposobu testu wspomnianych 1,2852 i ewentualnie okolic wsparcia przy 1,2830.
 
 
 
Wykres dzienny GBPUSD
 
Marek Rogalski
Główny analityk walutowy
Wydział Analiz Rynkowych
Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.

Obejrzyj koniecznie materiały wideo od inwestorzy.tv:
 
Jak budować portfel inwestycyjny na lata? Przegląd różnych klas aktywów   Bloober Team SA, Piotr Babieno - Prezes Zarządu, #315 ZE SPÓŁEK