W ostatnim biuletynie „Niedzielna Analiza Rynku”, przygotowanym przez studentów Koła Naukowego Hossa ProCapital Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu, znajduje się między innymi kolejna analiza rynku zbóż na świecie.
Zarówno Argentyna, jak i Rosja znane są z zamykania własnych rynków zbóż w celu ochrony podaży własnych surowców. W Rosji powodem do zamknięcia rynków może być rosnąca podaż zbóż, co wynika z urodzaju na rynkach zagranicznych. Powodem, który może tym zachwiać są obecne przymrozki w krajach Unii Europejskiej, jak i w krajach byłego Związku Radzieckiego.
Ochrona krajowych dostaw zboża i utrzymywanie w ryzach inflacji żywności, może okazać się większym priorytetem, niż wolny handel, co pokazał zakaz wywozu w 2011 zbóż z Rosji, który miał znaczący wpływ na cenę zbóż w ubiegłym roku. Widać ponadto, chęć rosyjskich producentów zbóż do eksportu na rynki zagraniczne po roku alienacji.
W Argentynie problem zbóż jest z goła inny. Jest nim panująca w kraju susza, która obniżyła nie tylko nadzieje na wysokie zbiory zbóż, w tym przede wszystkim pszenicy, ale i również soi. W kraju niezmiennie od kilkunastu tygodni panują wysokie temperatury, a deszcz jest jedynie pomstą do nieba. W przypadku Argentyny ograniczenia rynkowe nie wchodzą istotnie w grę. Argentyńscy politycy nie są skorzy do protekcji rynku zbóż, tak jak miało to miejsce w przypadku eksportu złomu, stali czy produktów z miodu i z pigwy. Ponadto, eksport zbóż jest zyskiem dla rządu, poprzez cła wywozowe. Argentyna nie jest w tak komfortowej sytuacji jak Rosja, co pokazały czwartkowe informacje o fałszowaniu danych gospodarczych dostarczanych MFW. Ponadto, co nie pozwala Argentynie na ograniczenia rynkowe to umowy z Chinami. Wprowadzenie ograniczeń zniweczyłoby umowy handlowe z Chinami na handlowe kontrakty terminowe na curry, które są istotne dla Argentyny.
Oczywiście, możliwe jest, że zarówno Argentyna, jak i Rosja będą ograniczać eksport. Zbiory zbóż w Rosji w zeszłym roku okazały się o około 3 miliony ton większe niż się spodziewano, co daje rządowi pewną przestrzeń do podnoszenie limitu eksportu, a tym samym wpływanie na ceny na rynkach światowych. W przypadku Rosji jest to możliwe.
Podsumowując inwestorzy powinni być przygotowani na większą premię za ryzyko na kontrakty terminowe pszenicy niż kukurydzy lub soi, aczkolwiek powinni się poważnie zastanowić nad skorzystaniem z nich.

Piotr Korzeniowski
![]()
czytaj Niedzielną Analizę Rynku Hossa ProCapital

