Inicjatywa jest po stronie byków. Jednak ruch na północ na pewno nie będzie łatwy. Powyżej aktualnego kursu znajduje się kilka nieprzyjemnych oporów.
Najpierw byki powinny wyjść ponad wczorajszą świecę i lokalne maksima z początku grudnia ubiegłego roku. Kolejną przeszkodą będą maksymalne notowania z października i listopada.

Dopiero po wyjściu ponad niecałe 36 dolarów będzie można być spokojnym o dalsze wzrosty na rynku srebra.
Jeżeli któryś z oporów wytrzyma napór byków – zwłaszcza pierwszy – nie można wykluczyć cofnięcia i ataku na linię budowanego właśnie trendu krótkoterminowego.
Marcin Kaczmarczyk
Analityk
Trigon Dom Maklerski
kk

