Kolejny spadek zapasów ropy naftowej w Stanach Zjednoczonych

25.01.2018 10:28  Surowce
Kolejny spadek zapasów ropy naftowej w Stanach Zjednoczonych ROPA NAFTOWA
 
Kolejny spadek zapasów ropy naftowej w Stanach Zjednoczonych.
 
Notowania ropy naftowej kontynuują dobrą passę. Na wykresie europejskiej ropy Brent wczoraj doszło do naruszenia ważnej psychologicznej bariery na poziomie 70 USD za baryłkę. Z kolei cena tego surowca w Stanach Zjednoczonych (ropa gatunku WTI) wzrosła w środę o niemal 2%, docierając do okolic 66 USD za baryłkę. W obu przypadkach, notowania ropy naftowej dotarły nie tylko do tegorocznych maksimów, ale także do najwyższych poziomów od 2014 roku.
 
Wzrostom cen ropy naftowej sprzyja słabość amerykańskiego dolara, ale wczoraj impulsem do zwyżek notowań ropy naftowej był przede wszystkim raport Departamentu Energii USA (DoE). Instytucja ta podała, że w minionym tygodniu zapasy ropy naftowej w Stanach Zjednoczonych spadły o 1,1 mln baryłek. To już dziesiąty z kolei tydzień spadków. Doprowadził on zapasy ropy w USA do poziomu 411,6 mln baryłek, najniższego od lutego 2015 r.
 
Jeszcze na początku tygodnia prognozy rynkowe zakładały, że dane departamentu pokażą spadek zapasów ropy naftowej o około 1,3-1,6 mln baryłek, a więc o nieco więcej niż on faktycznie wyniósł. Niemniej, we wtorek w raporcie Amerykańskiego Instytutu Paliw (API) podano szacunki zakładające wzrost zapasów ropy w USA aż o 4,75 mln baryłek. Dane DoE i API często są ze sobą spójne, dlatego oczekiwania inwestorów zostały zweryfikowane – i wczoraj ostateczny odczyt departamentu był jednak zaskoczeniem.
 
 
 
Notowania ropy naftowej WTI – dane dzienne
 
Pozytywny wydźwięk raportu wynika także z faktu, że zapasy ropy naftowej spadły nawet pomimo wzrostu produkcji ropy naftowej w USA. Departament Energii podał, że amerykańska produkcja ropy wzrosła do poziomu 9,9 mln baryłek dziennie, co jest wynikiem bliskim rekordowi historycznemu wynoszącemu 10,04 mln baryłek dziennie, osiągniętemu jeszcze w latach 70. XX wieku.

ZŁOTO
 
Cena złota przy ważnym technicznym oporze.
 
Wczorajsza sesja na rynku złota zakończyła się na relatywnie dużym, ponad 1-procentowym plusie. W rezultacie, cena tego kruszcu zbliżyła się wczoraj do poziomu 1360 USD za uncję. Tym samym, środowe zamknięcie znalazło się na najwyższym poziomie od lata 2016 roku, kiedy to notowania złota osiągnęły roczne maksima w rejonie 1370-1376 USD za uncję.
 
Niewykluczone, że właśnie te poziomy złoto będzie chciało przetestować w najbliższych dniach, ponieważ znajdują się one już relatywnie blisko. Niemniej, póki co cena złota ma problem z pokonaniem tegorocznych maksimów, czyli właśnie okolic 1360 USD za uncję.
 
Zarówno wczorajsza dynamiczna zwyżka notowań złota, jak i jej dzisiejsze wyhamowanie, mają związek z sytuacją na rynkach walutowych. Amerykański dolar wczoraj znacząco się osłabił, co było bezpośrednią przyczyną wzrostu cen złota. USD otrzymał cios od amerykańskiego sekretarza skarbu, Stevena Mnuchina, który na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos powiedział, że słabszy dolar jest korzystny dla Stanów Zjednoczonych, gdyż daje im większą konkurencyjność w handlu międzynarodowym. Potencjał do zniżek wartości amerykańskiej waluty może się jednak powoli wyczerpywać, biorąc pod uwagę plany Rezerwy Federalnej, które zakładają dalsze zacieśnianie polityki monetarnej w USA w bieżącym roku.
 
 
Notowania złota – dane dzienne
 
Dorota Sierakowska
Analityk surowcowy
Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska Spółka Akcyjna
 

  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl twitter.com

Komentarze

  

Dodaj komentarz (10-500 znaków)

inwestowanie