Jesteś w: Strona główna » Inwestowanie » Surowce


Ponad roczne porozumienie OPEC zbilansowało rynek ropy, ale na jak długo?

16.02.2018 09:44  Surowce
Ponad roczne porozumienie OPEC zbilansowało rynek ropy, ale na jak długo?   Ropa
 
Ponad roczne porozumienie OPEC zbilansowało rynek ropy, ale na jak długo?      
 
Porozumienie krajów OPEC i Rosji w sprawie ograniczenia produkcji ropy trwa już od ponad rok i można powiedzieć, że w tym czasie zostały osiągnięte założone na wstępie cele. Po pierwsze, udało się zbilansować rynek ropy, w czym wyraźnie pomogło globalne ożywienie gospodarcze. Popyt na czarne złoto pozostaje silny, a ostatnim tego przykładem są dane z Indii, gdzie w styczniu import osiągnął rekordowy poziom 4,93 mln baryłek dzienne, co oznacza wzrost o 13,6% względem poprzedniego roku.

W rezultacie globalne zapasy surowca, które w minionym roku spadły o 154 mln baryłek, są już tylko 52 mln baryłek większe od pięcioletniej średniej. W tym spadku pomaga stabilnie utrzymująca się relacja nadwyżki wzrostu popytu nad wzrostem podaży, która trwa od początku minionego roku. W rezultacie ilość tankowców przechowujących ropę u wybrzeży Singapuru i Malezji spadła z 40 w połowie 2016 roku do niecałych 15 w lutym tego roku. Dodatkowo o ile wcześniej były one wypełnione po brzegi, tak teraz już nie są.

Drugim ważnym celem kartelu była chęć zmiany relacji cen na rynku futures, by cena surowca z natychmiastową dostawą nie była niższa niż cena z odroczonym terminem realizacji. Taki schemat nazywa się contago i zachęca do magazynowania ropy. Aktualnie jednak struktura cen jest już odwrotna, co nazywa się backwardation i powoduje, że przechowywanie ropy w celu jej późniejszej sprzedaży traci sens.

Tym samym OPEC może być z siebie zadowolony, ale głównym jego problemem pozostaje szybko rosnąca produkcja w USA, która już prześcignęła eksportowego potentata Arabię Saudyjską, a w dalszej części roku może wyprzedzić Rosję i zając miejsce największego producenta na świecie. Oznacza to, że z trudem osiągnięta równowaga na rynku jest krucha. W tym kontekście nie dziwią ostatnie sygnały z OPEC, że nie będzie nagłego zakończenia porozumienia, a trwają prace nad długoterminową formą współpracy z Rosją. Również ceny samej ropy są poniżej maksimów z lutego i od niedawnych minimów odbiły mniej niż ceny metali.  
 
Notowania ropy – dane dzienne.

 
Złoto
 
Tydzień wyższej inflacji i wyższych cen złota
 
Kończący się tydzień był najlepszy dla posiadaczy złota od prawie dwóch lat. Ceny kruszcu rosną bowiem o ponad 3% i praktycznie w całości odrobiły zniżki z poprzednich dwóch tygodni. Wsparciem okazała się seria danych o inflacji w USA, gdzie wszystkie odczyty konsekwentnie wskazywały na rosnącą presję inflacyjną. In plus zaskoczyły bowiem zarówno inflacja konsumencka, jak i producencka.

Na dodatek było to wynikiem nie tylko wzrostu cen energii, gdyż bazowe miary obu wskaźników również okazały się wyższe od oczekiwań. Dodatkowo cenowe subkomponenty regionalnych wskaźników koniunktury z Nowego Jorku i Filadelfii wzrosły do najwyższych poziomów od niemalże sześciu lat.

Wszystko to powoli budzi inflacyjnego demona, a jest to korzystne dla złota. Dodatkowym impulsem jest słabość dolara, a ta między innymi wynika z lepszego klimatu inwestycyjnego na świecie. Dochodzimy więc do pewnego paradoksu, że w poprzednich tygodniach podwyższonej zmienności na rynkach złoto na wartości traciło wraz z cenami akcji. Nie okazało się więc bezpieczną przystanią podobną do japońskiego jena czy szwajcarskiego franka. Cena złota wydaje się więc zakładnikiem po części uzależnionym od inwestycyjnego klimatu na świecie.
 
Z technicznego punktu widzenia ceny czarnego złota zbliżyły się do serii ważnych maksimów z 2017 i 2016 roku. Obszar od 1360 dolarów aż do 1375 dolarów za uncję jest ważnym oporem i dopiero jego pokonanie umożliwi dalsze wyraźnie wzrosty.       
                  
 
 
Notowania złota – dane tygodniowe.
 
Łukasz Bugaj
Analityk

  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl twitter.com

Komentarze

  

Dodaj komentarz (10-500 znaków)

inwestowanie