Jesteś w: Strona główna » Inwestowanie » Sztuka


Beata Ewa Białecka - Malarstwo

19.11.2007 10:15  Sztuka
Galeria Artinfo.pl w Fabryce Trzciny

wernisaż: 12 listopada 2007 r., godz. 19.00
wystawa czynna od 12 listopada do 9 grudnia 2007 r.

Jest jedną z najbardziej oryginalnych malarek młodego pokolenia, mimo że z twórczości wielkich poprzedników czerpie pełnymi garściami. Beata Ewa Białecka przyznaje się do inspiracji światem reklamy, choć w jej pracach widać przede wszystkim twórczy dialog z Velásquezem, Martinim i Fouqetem. Proponuje malarstwo nierealistyczne, choć figuralne.

Jej aniołowie uciekli z desek Simone Martiniego i jego kolegów: małych mistrzów sieneńskiego średniowiecza. Madonny i Marie są bliskimi kuzynkami Agnieszki Sorel, kochanki króla Karola VIII, którą uwiecznił Jean Fouqet w Madonnie z dzieciątkiem. XV-wieczni Francuzi uważali, że miała najpiękniejszy biust, artysta to wykorzystał prezentując obnażoną, idealnie krągłą pierś modelki. Białecka pożycza od francuskiego kolegi nie tylko urodę i geometryczną wyniosłość głównej bohaterki, ale i zastępy błękitnych oraz purpurowych aniołów otaczających jej tron.
Prace Białeckiej, podobnie jak malarstwo sieneńskie tchną zmysłowością i elegancją. Hieratyzm jej płócien ma korzenie w bizantynizmie, stąd być może skojarzenie z tablicowymi obrazami Sieneńczyków, którzy powoli i mało zdecydowanie odchodzili od tradycji bizantyjskich. Skąd takie powinowactwa u młodej malarki? Z pracowni Jerzego Nowosielskiego w krakowskiej ASP, którą ukończyła. Na pierwszy rzut oka nie ma związków między jej twórczością i pracami profesora. Przy bliższym oglądzie jednak widać wspólne inspiracje. Jej prace są powściągliwe, a rysowane postacie kruche i zwiewne. Mają lekko skośne oczy i wygięte w łuk usta - jakby kapryśne, nieco senne. Delikatne linie zaznaczają draperie szat, dodając im wyjątkowego wdzięku. Białecka ze Sieny wywiodła także dekoracyjność i dbałość o szczegóły. Każdy rekwizyt jest tu nieomal realny. Podobnie jak w malarstwie tablicowym mało interesuje ją przestrzeń. Nie maluje co prawda złotych teł, ale zakłada je jednolitym kolorem, w bardzo podobny sposób jak w malarstwie ołtarzowym, osiągając identyczny efekt – podkreślenie wagi bohaterów jej płócien. Z malarskiego punktu widzenia także kolor, opisując formę, spełnia w pracach Białeckiej rolę podrzędną, choć jednocześnie jest bardzo istotnym nośnikiem znaczeń symbolicznych. Jej paleta jest chłodna, ascetyczna, często niemal monochromatyczna.
Białecka z wielowiekowej spuścizny kultury i malarstwa czerpie nie tylko w kwestach formalnych. Także w warstwie tematycznej mierzy się z symbolami kształtującymi naszą śródziemnomorską świadomość kulturową. Mit Ikara czy porwanie Europy to częste odwalania w twórczości artystów – wdzięczne, ale i wymagające pole interpretacji. Podobnie jak Infantka Velásqueza, na którą patrząc w wydaniu Białeckiej, konotujemy nie tylko oryginał, ale zmagania z tym tematem innych wielkich twórców m.in. Tadeusza Kantora.

Malarstwo Białeckiej poraża siłą wyrazu. Artystka podkreśla, że najważniejsze są dla niej emocje, szuka formy adekwatnej dla ich wyrażenia. W najnowszym cyklu Poparty wydobywa je używając multiplikacji, która organizuje precyzyjnie formę, geometryzując przestrzeń i nadając płótnom specyficzny rytm, nie pozbawionego aspektu dekoracyjnego.

Postacie w obrazach Białeckiej posiadają „komiksowe” dymki. Artystka wiąże je ze światem reklamy i mediów, nieustannie wsączających się w nasze życie. Prace TOP SECRET i re-RESERVED traktuje jako autorski komentarz do skomercjalizowanej rzeczywistości. Przyznaje, że kolejne reklamy implikują powstanie nowych prac. Jednocześnie mówiąc o „dymkach” używa słowa „banderole”, nierozerwalnie związanego ze światem średniowiecznej sztuki, pozostającej we władaniu świętych, męczenników i proroków, którzy komunikowali się ze sferą profanum za pomocą tekstów wypisanych na banderolach. Nawet przetwarzając coś tak współczesnego jak reklama Białecka podświadomie sięga do zestawu form, motywów i odniesień wyjętych z repertuaru historii sztuki.

Beata Ewa Białecka (ur. 1966 r.) ukończyła Wydział Malarstwa Sztalugowego w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie w pracowni prof. Jerzego Nowosielskiego. Nagrodzona Złotą Odznaką Primus Inter Pares Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Otrzymała Stypendium Artystyczne ASP Kraków oraz półroczna rezydencję w Syke (Niemcy, 1991), Stypendium Artystyczne Ministra Kultury i Sztuki (1999); Stypendium Kulturalne Prezydenta Miasta Gdańska (2005); Stypendium Twórcze Marszałka Województwa Pomorskiego (2006).

Jest laureatką licznych nagród m.in. na Ogólnopolskim Konkursie Malarskim "Św. Wojciech" (1997); Ogólnopolskim Konkursie Malarskim "Mój pejzaż" (nagroda Muzeum Szlachty Mazowieckiej oraz III nagroda (1998  i  2001); XXI Salonie Elbląskim (Nagroda Główna Elbląskiego Towarzystwa Kulturalnego (2001); 36. Ogólnopolskim Konkursie Malarstwa Współczesnego "Bielska Jesień 2003" (2003, wyróżnienie); III miejsce w plebiscycie publiczności Biennale Malarstwa Współczesnego "Bielska Jesień 2005"; VI Triennale Sztuki SACRUM \"Sztuka wobec zła" (2006, I Nagroda Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego); XXI FPMW  Zamek Książąt Pomorskich (2006, Grand Prix  Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego).

Ma na koncie liczne wystawy zbiorowe w Niemczech i Polsce oraz ekspozycje indywidualne: w Galerii Klubu Żak w Gdańsku (2003),  Muzeum Miasta Lęborka (2003), Galerii ZPAP w Gdańsku (2005), Oddziale Sztuki Współczesnej Muzeum Narodowego w Gdańsku (2006), Centrum Sztuki Galeria EL w Elblągu (2006).

www.artinfo.pl

  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl nk.pl blip.pl twitter.com

Komentarze

  

Dodaj komentarz

inwestowanie