Przyjmijmy pewne założenia: że przedsiębiorcą jest osobą fizyczną prowadzącą indywidualną działalność gospodarczą, że firma lub przedsiębiorca jest mikro bądź małym przedsiębiorstwem. Przedsiębiorca rozpoczynający działalność gospodarczą - nazwijmy go starterem, to taki, który planuje ją uruchomić w ciągu kilku tygodni, czyli zgłosić do ewidencji i rozpocząć sprzedaż; posiada wpis, ale jeszcze nie sprzedaje; działa kilka dni bądź tygodni, może nawet już kilka miesięcy. I nigdy wcześniej nie prowadził działalności gospodarczej. Przy takich założeniach śmiało można powiedzieć, że nasz przedsiębiorca będzie miał duże problemy z uzyskaniem finansowania dla swojej działalności. Szczególnie w systemie banków komercyjnych, dla których jego wiarygodność kredytowa jest - delikatnie mówiąc – żadna, bo nie ma tzw. zdolności kredytowej rozumianej jako „zdolność do spłaty zaciągniętego kredytu wraz z odsetkami w terminach określonych w umowie”. (Prawo bankowe, art. 70 ust. 1).
Fundusze wypełniają lukę
Starter się historią nie pochwali, bo dopiero zaczyna, a zdolność kredytową może wykazać tylko w oparciu o przyszłą działalność. Czy w związku z tym starterzy nie mają możliwości sfinansowania działalności gospodarczej? Otóż mają. Oprócz banków, w tym spółdzielczych, różnych „kas”, „skoków”, innych instytucji finansowych nie będących bankami, działają w Polsce organizacje prowadzące działalność finansową. Udzielają pożyczek albo poręczeń i są powszechnie zwane funduszami pożyczkowymi i funduszami poręczeniowymi, w zależności od tego, jaką usługę świadczą. Skupmy się na funduszach pożyczkowych, choćby z tej racji, że dają do dyspozycji przedsiębiorcy „żywą gotówkę”. Działają w ramach fundacji lub stowarzyszeń, rzadziej jako spółki prawa handlowego. Zostały m.in. powołane przez samorządy wojewódzkie, choćby przy okazji realizacji programu rządowego „Kapitał dla przedsiębiorczych” w roku 2003.
Fundusze pożyczkowe w sposób naturalny wypełniają lukę na rynku, uzupełniając ofertę bankową, interweniując wówczas, kiedy przedsiębiorca z różnych powodów nie może być klientem banku. Mają solidne podstawy. Wiele z nich powstało w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych, aby udzielać pożyczek osobom bezrobotnym zakładającym własny biznes. Te właśnie doświadczenia, zbierane przez ponad 10 lat procentują dzisiaj: fundusze profesjonalnie świadczą swoje usługi, wiele z nich posiada wdrożone systemy zarządzania jakością ISO. W latach 2004 – 2006, w ramach działania 1.2. SPO WKP wiele z nich zostało dokapitalizowanych, dzięki czemu mogą skuteczniej realizować swoje misje: udzielać wparcia finansowego szerszym kręgom przedsiębiorców, obejmować terenem działania nowe regiony. Dzięki ich pomocy wiele osób z pomysłami zrealizowało swoje marzenia. Przedstawiając fundusze pożyczkowe należy podać trzy najistotniejsze, wspólne dla wszystkich funduszy pożyczkowych informacje: że udzielają pożyczek do maksymalnej kwoty 120 tys. zł, że maksymalny okres pożyczki to 60 miesięcy, i że oprocentowanie pożyczki nie może być niższe niż stopa referencyjna określona przez Komisję Europejską. Obecnie najniższe oprocentowanie to 6,42 proc. w stosunku rocznym, fundusz jednak może stosować oprocentowanie wyższe.
Przy rozpatrywaniu wniosku o pożyczkę fundusze stosują bardzo różne metody oceny przedsiębiorcy: głownie opierają swoje analizy na przedstawionym biznesplanie. Dlatego tak ważne jest, aby dobrze go opracować.
Liczy się biznesplan
W tym miejscu wracamy do punktu wyjścia, bo jak bumerang wraca pytanie: jak oceniana będzie nasza wiarygodność? W oparciu o co? Jak będziemy mogli wykazać, że jesteśmy warci tego, aby otrzymać wsparcie finansowe? Na dodatek w sytuacji, kiedy nie mamy historii kredytowej, brak nam doświadczenia, dopiero rozpoczynamy działalność, a chcielibyśmy uzyskać pożyczkę w wysokości 120 tys. zł? Jak wspomniałem, trzeba przygotować dobry biznesplan przedsięwzięcia. To podstawa! W jego przygotowaniu, tak jest w wielu funduszach, na zasadzie świadczenia usługi doradczej, bierze udział doświadczony doradca bądź konsultant zatrudniony w funduszu. Współpracując z wnioskodawcą nie tylko zapoznaje się z przedsięwzięciem, ale także z nim samym – dokonuje też jego oceny. Sprawdza prawdziwość danych dotyczących klienta, rzetelność i poprawność przedstawionych informacji na temat planowanej inwestycji. Weryfikuje także i to, czy klient posiada wystarczającą wiedzę o oferowanym produkcie, czy dokonał analizy rynków zbytu, czy posiada odpowiednie kompetencje i oczywiście, czy nie ma długów. Przynajmniej takich, które by widniały w rejestrze Biura Informacji Kredytowej (fundusze pobierają z BIK odpowiednie raporty). Zdolność do spłaty pożyczki doradca wylicza na podstawie danych zawartych w biznesplanie. Następnie ustala odpowiednie do wysokości pożyczki zabezpieczenie, ale też takie, które wnioskodawca byłby w stanie ustanowić. Na koniec weryfikuje wszystkie dane ze stanem faktycznym podczas monitoringu - wizyty u wnioskodawcy w miejscu uruchomienia albo prowadzenia działalności gospodarczej. Tak oto pokrótce fundusz dokonuje oceny wiarygodności - analizy ryzyka spłaty pożyczki dla firmy, która rozpoczyna działalność gospodarczą i stara się o pożyczkę.
Gdzie szukać
Dane adresowe większości funduszy można znaleźć na stronie Polskiego Stowarzyszenia Funduszy Pożyczkowych (www.psfp.org.pl) bądź Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości (www.parp.gov.pl). Każdy zainteresowany przedsiębiorca, przeglądając wskazane strony, łatwo może odszukać fundusz znajdujący się najbliżej jego siedziby bądź miejsca prowadzenia przez niego działalności i zwrócić się z wnioskiem o wsparcie. Fundusze poręczeniowe udzielają poręczeń (zabezpieczeń) dla zaciąganych w bankach kredytów lub pożyczek: najczęściej zabezpieczają, poprzez blokadę lokaty na rachunku, 60-80 proc. kapitału kredytu lub pożyczki. Bardzo korzystnym rozwiązaniem dla przedsiębiorcy, coraz częściej stosowanym, jest sytuacja, w której fundusze te ze sobą współpracują. Fundusz pożyczkowy udziela pożyczki, którą z kolei zabezpiecza fundusz poręczeniowy. Jest to korzystne szczególnie wtedy, kiedy przedsiębiorca ma dobry pomysł na biznes, ale nie dysponuje żadną majątkową formą zabezpieczenia ewentualnego zobowiązania. Adresy funduszy poręczeniowych można znaleźć na stronie Krajowego Stowarzyszenia Funduszy Poręczeniowych (www.ksfp.org.pl) bądź Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości (www.parp.gov.pl).
Korzystając z usług funduszy pożyczkowych można nabyć potrzebną historię kredytową, szerzej wiarygodność kredytową, i przedstawić ją kolejnemu donatorowi środków, czyli bankowi. Dlaczego bankowi, skoro mówimy o środkach na inwestycję z UE? Otóż dlatego, że programy pomocowe rządzą się generalnie kilkoma dość prostymi zasadami: jedną z nich jest zasada refundacji poniesionych kosztów. Zgodnie z nią najpierw należy projekt zrealizować i ponieść związane z jego realizacją wydatki, aby następnie starać się o ich zwrot w oparciu o podpisaną umowę dotacji. A zwrot będzie dotyczył tylko tych wydatków, które są tzw. kwalifikowane, czyli takie, które mogą być zwrócone i są określone przez szczegółowe wytyczne. Tu należy przypomnieć, że dotacje z UE dla przedsiębiorców nigdy nie stanowią stu procent kosztów przedsięwzięcia, tzn. nie finansują go w całości, trzeba mieć przynajmniej 20 proc. wkładu własnego. Wysokość dotacji zależy od intensywności pomocy publicznej, najczęściej 50-65 proc. kosztów kwalifikowanych. Składając wniosek o dotację na inwestycję ze środków unijnych przedsiębiorca musi wykazać, że posiada odpowiednie środki własne, albo ma zagwarantowane finansowanie inwestycji z innych źródeł, np. z banku lub z funduszu pożyczkowego. Wiedząc, że pożyczka z funduszu nie może być wyższa niż 120 tys. zł starter – mikro lub małe przedsiębiorstwo, chcąc uzyskać wyższą kwotę dotacji musi skorzystać z kredytu bankowego. Oczywiście przedsiębiorcy – starterzy mogą korzystać z usług funduszy pożyczkowych nie tylko w przypadku starania się o dotacje z UE. Mogą ubiegać się o pożyczkę zawsze, kiedy planują rozwój swojej firmy.
Marek Mika
prezes Koneckiego Stowarzyszenia Wspierania Przedsiębiorczości, konsultant Krajowego Systemu Usług dla MSP.

