Jesteś w: Strona główna » Finanse Osobiste » Ubezpieczenia » Ubezpieczenia na życie


Poszkodowani kontra ubezpieczyciele

25.03.2015 12:17  Ubezpieczenia na życie
Poszkodowani kontra ubezpieczyciele Konfederacja Pracodawców RP oszacowała, że szpitale zapłacą za nowe ubezpieczenia od zdarzeń medycznych ok. 850 mln zł, czyli 3 proc. tego, co otrzymują z NFZ na leczenie.

Czy zatem pacjenci poszkodowani na skutek błędów lekarskich mogą liczyć na godziwe odszkodowania. Niekoniecznie. Przekonała się o tym m.in.  mieszkanka Kielc, której usunięto pierś wraz z węzłami chłonnymi. Po kilku miesiącach okazało się, że zabieg był niepotrzebny, bo w usuniętej piersi nie było komórek rakowych. Mimo to powołani przez sąd biegli nie dopatrzyli się błędu ze strony lekarzy. Równie kuriozalną opinie wydali biegli w sprawie kobiety, której w trakcie zabiegu cesarskiego cięcia zaszyto gazę chirurgiczną o wymiarach 20x20 cm. Biegli stwierdzili, że kobieta połknęła gazę. Po tej opinii prokuratura umorzyła śledztwo.

Między innymi na tej podstawie widać jak znikome szanse na godziwe odszkodowania mają poszkodowani, będący ofiarami błędów lekarskich – mówi Andrzej Majewski, prezes zarządu Kancelarii Prawnej T&W S.A.

– Niestety ubezpieczyciele bardzo skutecznie wykorzystują przewagę w konfliktach z poszkodowanymi. Przekonał się o tym m.in. jeden z naszych klientów, którego żona zmarła na skutek wstrząsu anafilaktycznego wywołanego przez ukąszenie szerszenia. Ubezpieczyciel twierdził, że tego zdarzenia nie można traktować, jako nieszczęśliwego wypadku, w rozumieniu Ogólnych Warunków Umowy. Innego zdania był sąd, który  w całości uwzględnił pozew naszej kancelarii i zasądził pełną kwotę świadczenia. W orzeczeniu sądu podkreślono, iż nie można dosłownie interpretować zapisu Ogólnych Warunków Umowy, dotyczącego nieszczęśliwego wypadku, jako zdarzenia wywołanego zewnętrzną przyczyną, która jest wyłączna oraz bezpośrednia. Zastosowanie takiej formuły wykluczałby odpowiedzialność ubezpieczyciela.

Odpowiedzialność firm ubezpieczeniowych wiąże się m.in. z wypłatą rozmaitych świadczeń na rzecz ubezpieczonych oraz ich rodzin. Ubezpieczyciele wykorzystują każdą sposobność, aby uniknąć ewentualnie maksymalnie ograniczyć wartość wypłacanych świadczeń, nawet jeśli oznacza to naginanie, czy wręcz łamanie prawa.

Taka sytuacja ma miejsce m.in. w przypadku osób, które domagają się od ubezpieczycieli zadośćuczynienia za krzywdy i ból związany ze śmiercią bliskiej osoby, zmarłej np. w wypadku komunikacyjnym  przed 3 sierpnia 2008 roku.

Wówczas do kodeksu cywilnego wpisano pojęcie zadośćuczynienia za doznaną krzywdę, które sąd może przyznać rodzinie zmarłego. Według ubezpieczycieli prawo nie działa wstecz i zgodnie z nim zadośćuczynienie zaczęło funkcjonować w Polsce dopiero od 2008 r. Nie przekonują ich uchwały Sądu Najwyższego, z których wynika co innego.

W otrzymaniu zadośćuczynienia pomagają kancelarie prawne. Krakowska Kancelaria Prawna T&W S.A. wsparła m.in. Krzysztofa R., który domagał się zadośćuczynienia po stracie siostry zmarłej w wypadku komunikacyjnym, przed rokiem 2008. Prawnicy kancelarii skierowali pozew do sądu. Pełnomocnik pozwanego wniósł sprzeciw od nakazu zapłaty. Sąd odrzucił sprzeciw.

Ubezpieczyciel wypłacił łącznie z odsetkami i kosztami procesu 269 tysięcy złotych, na rzecz brata zmarłej kobiety. W podobnej sytuacji znalazł się dwuletni Tymoteusz G., którego o rok straszy brat zmarł  na skutek wypadku komunikacyjnego. Sąd uznał, że 10000 złotych wypłacone przez ubezpieczyciela to kwota niewystarczająca. Zwrócił uwagę na silną więź Tymoteusza ze zmarłym bratem, a także wielki smutek jaki odczuwał. Dużą rolę w postępowaniu odegrały rysunki dziecka, z których można było wyinterpretować wyraźną tęsknotę za bratem. Sąd zasądził dodatkowe kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Ubezpieczyciel negował istnienie emocjonalnej więzi między rodzeństwem. Niestety to powszechna praktyka firm ubezpieczeniowych. W ten sposób ubezpieczyciele starają się uniknąć wypłaty dodatkowych świadczeń – mówi Andrzej Majewski, prezes zarządu Kancelarii Prawnej T&W S.A. –  Jeszcze do niedawna sądy zazwyczaj przychylały się do opinii ubezpieczycieli. Nasza kancelaria skutecznie przekonała sąd, co do zasadności wypłaty  zadośćuczynienia.

Zdecydowany opór firm ubezpieczeniowych jest motywowany względami finansowymi. Według wyliczeń ekspertów łączny koszt zadośćuczynień za wypadki sprzed 2008 r. mogłyby sięgnąć nawet 10 mld zł. Większość roszczeń dotyczyłaby PZU i Warty, które w tamtym okresie miały udział w rynku sięgający 80%. W najgorszym, dla ubezpieczycieli, scenariuszu PZU musiałoby wypłacić blisko 6 mld zł, Warta niecałe 2 mld zł.


News-Service


  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl nk.pl blip.pl twitter.com

Komentarze

   → Zobacz wszystkie

Najnowsze

Dodaj komentarz

finanse_osobiste