Postępująca internacjonalizacja chińskiej waluty już powoduje przetasowania w portfelach banków centralnych w skali całego globu i nie jest wykluczone, że juan znajdzie się w rezerwach walutowych Narodowego Banku Polskiego (NBP), uważa dyrektor zarządzający Ebury Polska Adam Stosio. Według niego, udział juana w rozliczeniach polskich firm z Chinami wynosi ok. 10%, ale w ciągu kilkunastu lat wzrośnie on nawet do 50%.
„Udział chińskiej waluty w globalnych rozliczeniach – obecnie wynoszący około 2,5% – systematycznie rośnie, jednak wciąż nie odzwierciedla potęgi gospodarczo-finansowej Chin. Ale to już tylko kwestia czasu, gdyż internacjonalizacja juana gwałtownie przyspieszyła. Nie ma wątpliwości, że będzie to miało olbrzymi wpływ również na polskich importerów i eksporterów” – napisał Stosio w komentarzu.
Z ponad 18-proc. udziałem Chin w światowym PKB kontrastuje relatywnie niewielkie znaczenie chińskiej waluty. Największą uwagę przykuwa jednak nie tyle sam udział juana w rozliczeniach, co tempo wzrostu jego popularności. Jest on prawie o połowę (47%) częściej wykorzystywany w płatnościach niż na koniec 2019 r., kiedy jego udział nie przekraczał 1,7%, podkreślił dyrektor.
Zwrócił uwagę, że dotychczas zakup surowców przez Chiny był rozliczany niemal wyłącznie w dolarze. To się jednak zmienia. Brytyjsko-australijski koncern Rio Tinto, gracz numer dwa w globalnej branży wydobywczej, podał, że w ostatnich dwóch latach rozliczył już pierwsze transakcje w juanie. Podobnie brazylijska korporacja wydobywcza Vale, największy producent rudy żelaza i niklu na świecie, wyliczył Stosio.
„Można postawić tezę, że decyzje branżowych liderów szybko wpłyną na całą globalną branżę wydobywczą, ale i na cały łańcuch związanych z nią dostawców i odbiorców: dziesiątki tysięcy firm z całego świata” – stwierdził.
„Nie sposób nie zadać sobie pytania, czy i kiedy podobne informacje napłyną od polskiego giganta miedziowego – KGHM. Potwierdzenia nie znajdujemy na razie w komunikatach czy raportach koncernu, który informuje jedynie o rozliczeniach walutowych i zabezpieczeniach w dolarze. Niemniej warto mieć na uwadze, że tylko w pierwszym półroczu 2021 r. wartość sprzedaży miedzi z Polski do Chin wyniosła niemal 1,5 mld zł, a więc ponad 20% całego naszego eksportu do Państwa Środka” – dodał.
Według niego, pierwsze sygnały od dużych polskich spółek (nie tylko z branży surowcowej) o przejściu na juana w rozliczeniach z pewnością przyspieszyłyby proces adaptacji tej waluty na polskim rynku.
„Ale katalizatorem zmian mogłyby być także ewentualne decyzje władz Narodowego Banku Polskiego w sprawie struktury rezerw walutowych. Włączenie do nich juana wcale nie jest wykluczone – postępująca internacjonalizacja chińskiej waluty już powoduje przetasowania w portfelach banków centralnych w skali całego globu” – napisał dyrektor.
Dodatkowo raport „Global Public Investor 2021” podaje, że w ciągu najbliższych 2 lat 30% banków centralnych na świecie planuje zwiększyć udział juana w swoich rezerwach. Według danych Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW), już teraz udział chińskiej waluty jest w nich najwyższy od 5 lat. Choć zdecydowanym liderem wciąż jest dolar, to jego udział jest najniższy od 25 lat, wskazał także.
„Na razie NBP nie posiada juana w swoich rezerwach. Nie oznacza to jednak, że nie ma na niego ekspozycji. Obok ponad 50% udziału dolara i 20% euro wśród walut rezerwowych można znaleźć również dolara australijskiego (8%) czy dolara nowozelandzkiego (3%). A kurs tych dwóch walut jest ściśle powiązany z juanem, więc już dziś w praktyce zmiany kursu chińskiej waluty przekładają się na wartość aż ponad jednej dziesiątej polskich rezerw walutowych” – napisał Stosio.
W rozliczeniach polskich przedsiębiorców z chińskimi od lat dominuje dolar, w którym dokonuje się ok. 85% płatności.
„Udział chińskiej waluty wynosi około 10%, ale – w obliczu błyskawicznie postępującej internacjonalizacji juana i zainteresowania tą walutą ze strony polskich importerów i eksporterów – jestem przekonany, że w ciągu kilkunastu lat wzrośnie on nawet do 50%” – stwierdził dyrektor.
„Uważam też, że przejście na rozliczenia w renminbi będzie miało pozytywne przełożenie na biznes prowadzony przez rodzimych importerów i eksporterów. Dlaczego? Powodów jest wiele, ale przytoczę najważniejsze. Po pierwsze, kurs złotego wobec juana jest stabilniejszy niż złotego do dolara – szczególnie w okresie rynkowych zawirowań (zarówno PLN, jak i CNY należą do walut rynków wschodzących). Po drugie, rozliczenia bez pośrednictwa dolara eliminują jedno z ryzyk walutowych ponoszonych przez obie strony transakcji. Po trzecie, polski przedsiębiorca może bez problemu zabezpieczyć kurs CNY/PLN i korzystać z jego stałego, zagwarantowanego poziomu nawet przez kolejne trzy lata” – wyliczył Stosio.
Polscy importerzy nie zawsze mają świadomość, że rozliczanie się z chińskim partnerem w dolarze jest obarczone dużym ryzykiem, zauważył także dyrektor.
„Otóż nawet jeśli ceny towarów są ustalone w dolarze, to dostawcy z Chin muszą przeliczać otrzymane płatności na lokalną walutę z tytułu ponoszonych w niej kosztów. W razie spadku kursu USD/CNY niektóre chińskie firmy starają się przerzucić niekorzystną dla siebie różnicę na polskiego kontrahenta, renegocjując pierwotnie uzgodnione ceny. Przejście na płatności w juanie pozwala importerowi z Polski uniknąć tego bardzo istotnego ryzyka. Z kolei dla dostawcy z Chin kluczowym argumentem za przejściem na renminbi jest fakt, że rozliczenia w lokalnej walucie eliminują ryzyko walutowe z ich działalności i gwarantują uzyskanie założonej marży handlowej. Oczywiście, chińscy dostawcy nie zawsze akceptują płatności w juanie – szczególnie gdy sami posiadają zadłużenie albo zobowiązania do zapłaty w twardej walucie – ale pomimo to warto negocjować” – wyjaśnił.
Dla polskiego eksportera korzyścią z przejścia na rozliczenia w juanie jest przede wszystkim szansa na poprawę długoterminowych relacji z chińskim odbiorcą. Dla importerów z Chin pozyskanie twardych walut (np. dolarów), by opłacić fakturę za dostarczony towar, wiąże się z dodatkowymi kosztami. Chińskie firmy, zwłaszcza małe i średnie, mają również znikome możliwości, by zabezpieczać ryzyko walutowe. Umożliwienie im płatności w juanach całkowicie zdejmuje z nich to niebezpieczeństwo, dodał.
„Jestem przekonany, że wraz z silną reorientacją Państwa Środka na rozliczenia w juanie, z czasem także mniejsze i średnie firmy z tego kraju zaczną jeszcze chętniej niż dotychczas korzystać z lokalnej waluty. Skorzystają na tym polscy przedsiębiorcy, dla których rozliczenia w chińskiej walucie to nie tylko niższe ryzyko, ale i dobry sposób na rozwój relacji biznesowych z chińskimi kontrahentami” – podsumował Stosio.
Źródło: ISBnews














