Wolumen sprzedaży detalicznej maleje w większości segmentów rynku, a wzrost wartości rynku FMCG jest jedynie efektem wyższych cen, ocenia w rozmowie z ISBnews prezes Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji (POHiD) Renata Juszkiewicz. Wskazała jednocześnie, że wysokie koszty w łańcuchu dostaw i dodatkowe inwestycje w promocje, przy słabnącym popycie konsumenckim, wywierają silną presję na marże, co oczywiście przekłada się na wyniki finansowe firm.
„Spadek konsumpcji odnotowujemy praktycznie we wszystkich segmentach. Nie dotyczy on – jak mogłoby się wydawać – wyłącznie towarów luksusowych, elektroniki czy dużego AGD, ale obserwowany jest także w przypadku artykułów spożywczych z tzw. podstawowego koszyka, jak np. pieczywo, masło, makarony, paczkowane wędliny, słodycze” – powiedziała Juszkiewicz w rozmowie z ISBnews.
„Z sondaży niezależnych ośrodków badawczych wynika, iż prawie 70% konsumentów oszczędza już na jedzeniu” – dodała.
Wskazała również, że według danych McKinsey & Company, wartość rynku handlu spożywczego w Polsce wyniosła w 2022 r. 46 mld euro.
„Z kolei z danych agencji NielsenIQ wynika, że od marca 2022 r. do lutego 2023 r. rynek FMCG w Polsce urósł wartościowo o 16,6%. Natomiast ten wzrost wartości rynku to w dużej mierze efekt wzrostu cen, napędzanych przez rosnące ceny energii i paliw. Branża obserwuje z niepokojem znaczące spowolnienie konsumpcji, które jest konsekwencją malejącej siły nabywczej konsumentów” – wyjaśniła.
Z danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) wynika, że w okresie styczeń-maj 2023 r. sprzedaż detaliczna zmalała o 5,9% r/r. W samym maju wartość sprzedaży detalicznej w cenach stałych w porównaniu z majem 2022 r. była niższa niż przed rokiem o 6,8%, a w porównaniu z poprzednim miesiącem niższa o 1%.
Juszkiewicz zwróciła uwagę, że ceny detaliczne stanowią wypadkową wielu zmiennych, toteż trudno jest precyzyjnie określić, jak będą się kształtować w nadchodzącym roku.
„Handel ma pełną świadomość, iż dostępność cenowa produktu to niezwykle istotne kryterium wyboru oferty przez konsumenta. Od początku pandemii, a zwłaszcza od wybuchu wojny w Ukrainie, sieci handlowe realizują politykę cenowo-promocyjną, która ma na celu wsparcie polskich rodzin zmagających z negatywnymi skutkami inflacji” – powiedziała prezes.
Pytana przez ISBnews jak wobec powyższej polityki cenowej kształtują się obecnie marże firm zajmujących się handlem i dystrybucją, Juszkiewicz wskazała, że sektor odczuwa „silną presję na marże”.
„Wysokie koszty w łańcuchu dostaw i dodatkowe inwestycje w promocje, przy słabnącym popycie konsumenckim, wywierają silną presję na marże, co oczywiście przekłada się na wyniki finansowe firm” – stwierdziła.
W ocenie Juszkiewicz, poza inflacją i wysokimi kosztami działalności, istotną barierą ograniczającą rozwój rynku handlu i dystrybucji w Polsce jest otoczenie legislacyjne.
„Handel mierzy się obecnie z kumulacją prawie 20 obciążeń fiskalnych, m.in. podatkiem handlowym, minimalnym podatkiem dochodowym czy podatkiem galeryjnym. Sieci handlowe rzetelnie wywiązują się z obowiązków podatkowych, zasilając budżet Państwa solidnymi kwotami. Znajdują się w gronie największych płatników CIT” – powiedziała.
Dodała, że za 2021 r. branża zapłaciła 3,1 mld zł podatku CIT i 2,6 mld zł podatku handlowego, a w 2022 r. wartość samego tylko podatku handlowego zapłaconego przez sieci wzrosła do 3,3 mld zł.
Źródło: ISBnews












