Inflacja konsumencka (wg wstępnego szacunku) okazała się wyższa w kwietniu od oczekiwań (odpowiednio: 4,3% r/r wobec 4%). Ekonomiści spodziewają się, że w kwietniu może sięgnąć 4,5% r/r, a potem – zbliżać się nawet (przejściowo) do 5% r/r. Po dzisiejszych danych, część analityków podniosła swoje prognozy średniorocznej inflacji na br. do 3,9-4% (wobec 3,4% w ub.r.).
Inflacja konsumencka wyniosła 4,3% w ujęciu rocznym w kwietniu 2021 r., według wstępnych danych. W stosunku do poprzedniego miesiąca ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły o 0,7%.
Ceny żywności i napojów bezalkoholowych wzrosły o 1,2% r/r, nośników energii – wzrosły o 3,9% r/r, paliw do prywatnych środków transportu zwiększyły się o 28,1% r/r. W ujęciu miesięcznym, ceny żywności i napojów bezalkoholowych wzrosły o 1% m/m, nośników energii nie zmieniły się, natomiast paliw do prywatnych środków transportu zwiększyły się o 3,6% m/m.
Główny czynnikiem, który odpowiadał za tak wysoki wzrost inflacji były ceny paliw do prywatnych środków transportu – ich zwyżka wynikała w efektu niskiej ubiegłorocznej bazy i będzie kontynuowana w kolejnych miesiącach. Według niektórych analityków, czynnik ten może dokładać średnio 1 pkt proc. do inflacji w drugiej połowie br.
Rosnące koszty produkcji – przez wysokie ceny surowców oraz zaburzenia w łańcuchach dostaw – przełożą się także na wzrost inflacji producentów (PPI), która może zbliżyć się do 5% r/r już w kwietniu (wobec 3,9% r/r w marcu).
Ponieważ powrót inflacji do pasma wahań od celu banku centralnego (2,5% +/- 1 pkt proc.) może zająć kilka kwartałów, rosną oczekiwania, że Rada Polityki Pieniężnej (RPP) może zdecydować się na rozpoczęcie cyklu podwyżek stóp procentowych, choć zapewne nie wcześniej, niż w II poł. 2022 r.
Jednocześnie spada już inflacja bazowa – także z powodów efektu bazy, który jednak w tym przypadku działa odwrotnie. Wskaźnik inflacji bazowej netto spadł – według prognoz ekonomistów – do 3,5-2,7% r/r z 3,9% r/r w marcu.
Poniżej przedstawiamy najciekawsze komentarze analityków:
„Inflacja wspina się na coraz wyższe poziomy i co więcej robi to coraz szybciej. Poziom 4.3%r/r (i wyżej), widziany w sumie nie tak dawno, bo w pierwszym kwartale 2020 r., tj. przed wybuchem pandemii, powraca i tym razem – jak wszystko wskazuje – pozostanie z nami na dłużej” – główny ekonomista Banku Pocztowego Monika Kurtek
„Maj przyniesie dalszy wzrost inflacji CPI, a kolejne miesiące wahania w okolicach 4% r/r. Rosną ryzyka w górę dla naszej zrewidowanej niedawno prognozy wzrostu cen konsumpcyjnych w całym roku na poziomie 3,6% (średniorocznie). Rynek coraz bardziej obawia się wzrostu inflacji i wycenia wzrost rynkowych stóp procentowych” – starszy ekonomista Banku Pekao Adam Antoniak
„Naszym zdaniem podwyżki rozpoczną się w 2 poł. 2022. Do tego czasu Rada Polityki Pieniężnej będzie to tolerować. Jej priorytetem obecnie wydaje się wspieranie wzrostu PKB. Wskazują na to choćby wypowiedzi prezesa Glapińskiego i gołębiej większości członków Rady o przejściowym wzroście inflacji spowodowanym czynnikami poza kontrolą RPP” – główny ekonomista ING BSK Rafał Benecki, starszy ekonomista Dawid Pachucki
Poniżej przedstawiamy najciekawsze wypowiedzi ekonomistów in extenso:
„Inflacja wspina się na coraz wyższe poziomy i co więcej robi to coraz szybciej. Poziom 4.3%r/r (i wyżej), widziany w sumie nie tak dawno, bo w pierwszym kwartale 2020 r., tj. przed wybuchem pandemii, powraca i tym razem – jak wszystko wskazuje – pozostanie z nami na dłużej. Wchodzimy w okres coraz niższej bazy odniesienia z zeszłego roku, co samo w sobie będzie podbijać odczyty wskaźnika CPI, a tuż za rogiem mamy przecież przewidywany potężny wzrost popytu w związku z otwieraniem gospodarki. Dochodzą do tego braki podażowe na świecie, co w sumie daje przepis na właśnie mocno podwyższoną inflację. Inflacja w Polsce, i tak już najwyższa na tle UE, właśnie znalazła się istotnie powyżej górnej granicy odchyleń od celu NBP, wynoszącej 3.5%. Do tej pory RPP wyraźnie dawała do zrozumienia, że nie poziom inflacji, a koniunktura jest tym czynnikiem, który będzie decydował o poziomie stóp procentowych. RPP zapowiada też od wielu miesięcy, że stopy procentowe w Polsce pozostaną na obecnie historycznie niskim poziomie nawet do końca 2022 r. Jeśli jednak wskaźnik CPI w kolejnych miesiącach będzie nadal przekraczał 4.0%r/r, a nawet podążał w kierunku 5.0%r/r, a dynamika PKB powróci już w drugim kwartale br. do wzrostu i w kolejnych będzie nadal solidna, RPP będzie musiała zacząć rozważać podwyżki stóp wcześniej. Rośnie, w mojej opinii, prawdopodobieństwo, że do pierwszych podwyżek stóp dojdzie w 2022 r.” – główny ekonomista Banku Pocztowego Monika Kurtek
„Inflacja znacznie przebiła 4 proc. w kwietniu z uwagi na wzrost cen paliw. CPI utrzyma się na wysokim poziomie w kolejnych miesiącach – powrót do celu inflacyjnego NBP zajmie przynajmniej kwartał. Według wstępnego szacunku inflacja CPI wzrosła w kwietniu z 3,2 do 4,3%r/r, tj. powyżej mediany prognoz (4,0%). To głównie efekt wyższej dynamiki cen paliw – w kwietniu wzrost przekroczył 28%. Szybciej od prognoz rosły również ceny żywności – dynamika podniosła się z 0,5 do 1,2%r/r, co podniosło indeks o 0,2pp. Ponownie zaskoczyła inflacja bazowa – na podstawie dostępnych danych szacujemy, że spadła nieznacznie do 3,8%. Rynkowe prognozy wskazywały 3,7%. Spadek zatrzymała m.in. duża podwyżka cen wywozu śmieci w Warszawie. Prawdopodobnie zaskoczyły też opłaty za usługi finansowe – w kwietniu podniosły je 3 duże banki. Wysokie ceny dalej obserwujemy w przypadku usług świadczonych stacjonarnie np. stomatologicznych czy fryzjerskich. CPI przekroczy 4,5% w maju. Wzrost cen paliw będzie dalej przyśpieszać – spodziewamy się wyników wyższych niż 30%r/r. To efekt statystyczny – punktem odniesienia będą pierwsze miesiące pandemiczne. W czerwcu dynamika opadnie. Niemniej wzrost cen paliw będzie regularnie podnosić CPI – średnio o 1pp w drugiej połowie roku. Inflacja bazowa także będzie wysoka – część banków oraz operatorów telekomunikacyjnych zapowiedziała podwyżki na maj i czerwiec. W lipcu cennik wywozu śmieci zmienią też 2 duże miasta – Łódź oraz Lublin. Należy liczyć się z dodatkowymi podwyżkami, chociaż ich skala będzie dużo mniejsza niż w Warszawie. Małego impulsu dostarczy też podwyżka cen gazu dla gospodarstw domowych. Inflacja będzie oscylować ponad górną granicą celu NBP (3,5%) w pozostałej części II kwartału. Powrót do dopuszczalnego pasma wahań nastąpi najwcześniej w III kwartale. Będzie to efekt stabilizacji cen paliw oraz niższego wzrostu cen usług. Niemniej inflacja bazowa wciąż będzie przekraczać 3%” – analityk z zespołu makroekonomii Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE) Michał Gniazdowski
„Zgodnie z szybkim szacunkiem GUS inflacja CPI w kwietniu przyspieszyła do 4,3%r/r z 3,2% w marcu. To efekt niskiej bazy, zwłaszcza dla paliw (+28,1%r/r w kwietniu wobec +7,6%r/r w marcu). Z drugiej strony inflacja bazowa spadła, tu efekt jest odwrotny – baza z 2020 jest bardzo wysoka. Szacujemy, że w kwietniu wskaźnik inflacji bazowej netto spadł do 3,5%r/r z 3,9% w marcu. Szczegółową strukturę wzrostu cen w Polsce poznamy 15 kwietnia. Inflacja bazowa spadła, ale należy te dane interpretować ostrożnie. Od kwietnia 2020 roku, kiedy rozpoczęła się pandemia, GUS zaczął doszacowywać część koszyka, gdzie dane były niedostępne, w efekcie wzrost bazowej w kwi-20, w ujęciu m/m był bardzo wysoki. Imputowanie niedostępnych danych oznaczało m.in. „przeciąganie” wysokich cen z poprzednich miesięcy przed Covid. Teraz nie ma problemu z dostępnością danych i GUS dokonuje ich pomiaru standardowo. Duży skok miesięcznej inflacji bazowej w kwi-20, spowodował obecnie spadek rocznego wskaźnika aż do 3,5%r/r. Ale trudno uznać to za pozytywną zmianę. Szybkie wzrosty bazowej w 1kw21 pokazują z jaką silną presją inflacyjną mamy do czynienia. Tym razem nie ma spadku inflacji po recesji, argumentujemy to od dłuższego czasu. Podwyższona inflacja w Polsce to, obok efektów niskiej bazy w 2020, również skutek rosnących cen usług i kosztów po stronie produkcji. W marcu PPI w Polsce przyspieszył do 3,9%r/r z 2,2% w lutym, w kwietniu PPI może być już blisko 5% Rosną ceny surowców na co nakładają się zaburzenia w łańcuchach dostaw. Wraz z otwieraniem się gospodarki dołoży się jeszcze silniejsza presja popytowa. Oczekujemy, że średnia inflacja CPI w tym roku wyniesie 3,9%r/r. Dane pokazują, że Polska to nie strefa euro czy USA, które miały problem z rozpędzeniem inflacji przed Covid. W Polsce podwyższona inflacja utrzymuje się od połowy 2019 r. W 2020 ceny konsumpcyjne średnio wzrosły 3,4%. W recesję covidową wchodziliśmy z inflacją na poziomie 4,7% w lutym. To m.in. efekt popytowej struktury wzrostu w Polsce z systematycznie spadającym udziałem w PKB inwestycji prywatnych. Argument, że NBP może naśladować banki centralne gospodarek rozwiniętych (ECB i Fed) jest mocno dyskusyjny, inflacyjnie bliżej nam do gospodarek rozwijających się. Naszym zdaniem podwyżki rozpoczną się w 2poł22. Do tego czasu Rada Polityki Pieniężnej będzie to tolerować. Jej priorytetem obecnie wydaje się wspieranie wzrostu PKB. Wskazują na to choćby wypowiedzi prezesa Glapińskiego i gołębiej większości członków Rady o przejściowym wzroście inflacji spowodowanym czynnikami poza kontrolą RPP. Od marca tego roku NBP przyspieszył też tempo skupu aktywów w ramach QE. W kwietniu skupił najwięcej obligacji od czerwca 2020 w celu wyhamowania wzrostu rentowności. Jedyna zmiana tonu gołębiej większości w RPP to porzucenie dyskusji o obniżkach stóp. Uważamy, że luźna polityka pieniężna w Polsce będzie kontynuowana do wygaśnięcia kadencji RPP w 1poł2022. Stąd pierwszej podwyżki stóp mogą nastąpić dopiero w 2poł2022″ – główny ekonomista ING BSK Rafał Benecki, starszy ekonomista Dawid Pachucki
„Drugi miesiąc z rzędu inflacja pobiła oczekiwania rynkowe, wynosząc 4,3% r/r w kwietniu. Według dostępnych danych, wzrost cen żywności wyniósł 1,2% r/r (wobec 0,5% r/r w marcu), podczas gdy koszty energii wzrosły o 3,9% r/r. Ze względu na wyjątkowo niską bazę z zeszłego roku, ceny paliw do transportu osobistego wzrosły aż o 28,1% r/r (+3,6% m/m). Inflacja bazowa prawdopodobnie nieznacznie spadła w kwietniu i widzimy ją w okolicach 3,8% r/r (spadek z 3,9% r/r). Dzisiejszy zaskakująco wysoki odczyt inflacji przesuwa roczną ścieżkę inflacji dalej w górę. W związku z tym, podnosimy naszą prognozę inflacji na rok 2012 do 4,0%. Oczekujemy, że wskaźnik CPI pozostanie poza przedziałem tolerancji banku centralnego (2,5% ± 1pp) przynajmniej do końca bieżącego roku, a najprawdopodobniej również w 2022. W maju efekt bazy wynikający z cen paliw może zepchnąć inflację konsumencką w pobliże 5,0% r/r. Pomimo rosnącej inflacji i silnych danych z gospodarki realnej, nie spodziewamy się widocznej zmiany gołębiej retoryki banku centralnego. Naszym zdaniem, NBP będzie utrzymywał stopę docelową na poziomie 0,1% przynajmniej do połowy 2022 roku. NBP nadal będzie komunikował, że wzrost wskaźnika CPI jest napędzany przez pozycje non-core, które pozostają poza wpływem polityki monetarnej” – analityk Erste Group Research Małgorzata Krzywicka
„Kolejne zaskoczenie w danych inflacyjnych. Według wstępnego szacunku GUS (flash) w kwietniu CPI wzrósł o 4,3% r/r, przebijając najwyższe oczekiwania rynkowe (konsensus Bloomberg na poziomie 3,9% r/r). Roczne tempo wzrostu cen przekroczyło 4% po raz pierwszy od marca ubiegłego roku. Duża w tym zasługa wyższych cen paliw (+28,1% r/r). Kontrybucja cen paliw do rocznego tempa wzrostu CPI była w kwietniu o ok. 1,1 pkt. proc. wyższa niż w marcu. Przed rokiem cena baryłki ropy Brent spadła w okolice 20 USD, a obecnie kosztuje ponad 68 USD. Znaczący był także wzrost cen żywności (1,0% m/m), a ceny nośników energii nie zmieniły się względem marca. W oparciu o dostępne dane szacujemy, że inflacja z wyłączeniem cen żywności i energii pozostała zbliżona do 3,9% r/r. W kontekście planu znoszenia obostrzeń epidemicznych, otwierania sektorów gospodarki, których działalność była ograniczana przez pandemię, oraz globalnej odbudowy koniunktury spodziewamy się utrwalenia inflacji na podwyższonym poziomie. Maj przyniesie dalszy wzrost inflacji CPI, a kolejne miesiące wahania w okolicach 4% r/r. Rosną ryzyka w górę dla naszej zrewidowanej niedawno prognozy wzrostu cen konsumpcyjnych w całym roku na poziomie 3,6% (średniorocznie). Rynek coraz bardziej obawia się wzrostu inflacji i wycenia wzrost rynkowych stóp procentowych. Najdłuższe kontrakty FRA wyceniają wzrost stóp o ok. 90pb, a wyceny rynkowe sugerują rozpoczęcie cyklu podwyżek stóp w pierwszej połowie 2022 r. Biorąc pod uwagę rolę czynników bazowych oraz elementów pozostających poza kontrolą polityki pieniężnej (globalne ceny surowców) nie spodziewamy się znaczących zmian w polityce RPP, jednak ze strony jastrzębiego skrzydła Rady częściej mogą obecnie płynąć sygnały o potrzebie zacieśnienia polityki pieniężnej. Spodziewamy się, że tradycyjnie w pierwszy piątek miesiąca (7 maja) NBP zorganizuje wideokonferencję prezesa Adama Glapińskiego, na której będzie on tonował nastroje i podkreślał zewnętrzne uwarunkowania procesów cenowych w Polsce. Jeżeli zmaterializuje się nasza prognoza wzrostu PKB w 2021 r. na poziomie 4,5%, a inflacja utrwali się w okolicach 4%, to RPP coraz trudniej będzie znaleźć argumenty ekonomiczne za utrzymywaniem głęboko ujemnych stóp procentowych i intensyfikacją skupu obligacji. Rośnie ryzyko podwyżek stóp procentowych w 2022 r. Konsensus rynkowy zakłada inflację w 2022 r. na poziomie zbliżonym do celu NBP, jednak przy rozpędzającej się gospodarce trudno będzie o samoczynny spadek inflacji. Prognozy na przyszły rok są na razie zachowawcze i rośnie ryzyko rewizji w górę średnioterminowej ścieżki inflacyjnej przez główne ośrodki analityczne” – starszy ekonomista Banku Pekao Adam Antoniak
„Inflacja kwietniu (flash) 4,3% (marzec 3,2%). Inflacja bazowa ~3,7%. Żegnamy się z dopuszczalnym przedziałem odchyleń inflacji od celu NBP (2,5% +/- 1pp) na wiele kwartałów. Skok cenowy po otwarciu gospodarki ma szansę przynieść odczyty inflacji bliskie 5% w końcu roku. Co w środku? Ceny żywności +1,0% m/m i wreszcie ceny paliw zgodne z szacunkiem ze stacji (+3,6% m/m). Inflacja bazowa lekko spadła, ale to się w najbliższym czasie odwróci wraz z otwieraniem gospodarki. Nasz dotychczasowy szacunek średniorocznej inflacji w 2021 roku na poziomie 3,7% uznajemy za konserwatywny. Lepiej go w ogóle podnieść do 4,1%” – mBank Research na Twitterze
„Inflacja CPI kontynuuje rajd w górę. Według wstępnych danych w kwietniu wzrosła do 4,3% r/r (PKO: 4,1% r/r, kons.: 4,0% r/r). Inflację podbijały ceny paliw i żywności, które w ciągu miesiąca rosły silniej od naszych założeń. Wzrost inflacji CPI wynika też z efektu niskiej bazy statystycznej z okresu ubiegłorocznego lockdownu, który najwyraźniej widać w cenach paliw. Ceny paliw wrosły w ciągu miesiąca o 3,6%, a za sprawą niskiej bazy statystycznej ich roczna dynamika została podbita do 28,1% r/r z 7,6% r/r w marcu i była najwyższa od lipca 2000. Dane za maj prawdopodobnie pokażą tu jeszcze silniejsze wzrosty, a efekty bazowe będą zanikały dopiero w drugiej połowie roku. Ceny żywności i napojów bezalkoholowych zwiększyły się w ciągu miesiąca o 1,0%, a ich roczne tempo wzrostu wyniosło 1,2% wobec 0,5% r/r w marcu. Sytuacja na światowych rynkach rolnych zapowiada, że następne miesiące przyniosą dalsze wzrosty cen żywności. Inflacja bazowa, po wyłączeniu cen żywności i energii, spadła wg naszego szacunku w okolice 3,6-3,7% r/r z 3,9% r/r przed miesiącem. Szczegółowe dane pozwalające ustalić przyczyny tego spadku zostaną opublikowane w połowie miesiąca, prawdopodobnie przynajmniej częściowo zadziałały tu efekty bazy w kosztach użytkowania mieszkania. Inflacja nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa i w maju może wynieść ok. 4,5% r/r, podbijana m.in. przez podwyżkę cen gazu oraz dalsze wzrosty rocznej dynamiki cen paliw. W 2021 musimy przyzwyczaić się do podwyższonej inflacji, która na długi czas wypadła z pasma odchyleń od celu NBP. Nasz średnioroczny szacunek inflacji CPI na poziomie 3,5% stał się ponownie konserwatywny i podnosimy go do 4,0%. Podwyższona inflacja prawdopodobnie nie będzie miała wpływu na działania RPP, która, m.in. na podstawie ostatniej projekcji, zakłada, że wzrost inflacji jest tymczasowy i wynika z czynników egzogenicznych. Chociaż w najbliższych miesiącach inflacja bazowa pozostanie wg nas w trendzie spadkowym, to łączny kształt procesów inflacyjnych i tak może rodzić problemy komunikacyjne dla NBP i możliwe jest nasilenie oczekiwań rynkowych na podwyżki stóp” – analitycy PKO BP.
„Biorąc pod uwagę dalsze obniżenie bazy odniesienia w przypadku cen paliw sprzed roku (w maju ub.r. ceny paliw spadły o kolejne 5% m/m) i brak oznak, by w najbliższych tygodniach ceny paliw wyraźnie obniżyły się, w maju z wysokim prawdopodobieństwem wskaźnik CPI ponownie wzrośnie w okolice 4,5%. Dopiero od czerwca w przypadku paliw zacznie wygasać efekt bardzo niskiej bazy odniesienia, co przy zakładanej stabilizacji cen ropy naftowej i mocniejszym złotym w relacji do dolara, przyczyni się do obniżenia dynamiki cen paliw w kierunku 10% r/r wobec obecnych blisko 30% r/r, osłabiając presję na wzrost indeksu CPI. W przypadku żywności oczekujemy dalszego stopniowego wzrostu dynamiki cen, po dynamicznym jego spadku w trakcie 2020 r., głównie za sprawą wyższych cen mięsa i wyższej dynamiki cen żywności przetworzonej. Jednocześnie potencjał do silniejszego wzrostu cen żywności tonować będą owoce i warzywa. W tych kategoriach widzimy sporo przestrzeni do spadku dynamiki cen, biorąc pod uwagę korzystne warunki hydrologiczne na początku sezonu (śnieżna zima) oraz podwyższone bazy odniesienia sprzed roku. W bazowym scenariuszu zakładamy brak istotnych anomalii pogodowych na wiosnę i latem, oczywiście ten obszar jest jak zawsze czynnikiem podwyższonego ryzyka dla prognozy. Dynamika cen nośników energii powinna utrzymywać się w trakcie roku na stabilnym poziomie, blisko dynamiki notowanej w 2020 r. Biorąc pod uwagę powyższe tendencje oczekujemy, że po wzroście wskaźnika CPI w okolice 4,5% w połowie roku, w II połowie 2021 r. wskaźnik CPI będzie się stopniowo obniżał i na koniec roku zbliży się do poziomu 3%” – główny ekonomista BOŚ Banku Łukasz Tarnawa.
Źródło: ISBnews














