Komisja Europejska nie ma podstaw, by przedłużać proces akceptacji polskiego Krajowego Planu Odbudowy (KPO), uważa rzecznik rządu Piotr Muller. W jego ocenie, Polska może poczekać na pierwsze zaliczki do końca roku.
„Faktycznie jest tak, że nie ma żadnych podstaw prawnych do tego, aby Komisja Europejska przedłużała proces akceptacji Krajowego Planu Odbudowy” – powiedział Muller w radiowej Jedynce
W jego ocenie, „niektóre słowa, które padały ze strony komisarzy czy polityków z Parlamentu Europejskiego nieco niestety odsłaniają intencje czyli nadużywania możliwości ze strony Komisji Europejskiej”.
„Na szczęście, to nigdy nie było oficjalne stanowisko Komisji Europejskiej” – zaznaczył.
Przypomniał, że zgodnie z umowami między KE a państwami członkowskimi, do końca roku wszystkie państwa mają otrzymać zaliczkę w postaci 13% środków z Krajowych Planów Obudowy.
„Mamy właściwie czas do końca roku, jeżeli chodzi o kwestię zaliczek, w związku z tym to jest też taki czas, w którym Komisja Europejska powinna podjąć właściwe działania” – podkreślił Muller.
Pytany o to, jakie działania planuje podjąć polski rząd, powiedział że „są w zanadrzu narzędzia wynikające z traktatów europejskich”. Wśród tych narzędzi wymienił m.in. prawo veta w Radzie w przypadkach, gdy wymagana jest jednomyślność, a także środki prawne przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
Polski KPO został przedstawiony KE na początku maja. Komisja Europejska zatwierdziła już plany dotyczące wydatkowania środków z Funduszu Odbudowy dla większości państw UE.
Krajowy Plan Odbudowy zakłada, że z Funduszu Odbudowy do Polski ma trafić ok. 58 mld euro – ponad 23,9 mld euro w formie dotacji i ponad 34,2 mld euro w formie pożyczek. Filarami KPO są m.in. innowacyjność, zdrowie, gospodarka, transport i cyfryzacja.
Źródło: ISBnews
















