Sprzedaż detaliczna (w ujęciu realnym) i produkcja budowlano-montażowa w maju br. wzrosły silniej niż średnie prognozy rynkowe. Ekonomiści wskazują na pozytywne perspektywy inwestycji uwidocznione w sektorze budowlanym, co wskazuje na rosnący trend inwestycyjny oraz silniejszą poprawę aktywności gospodarczej w II kw. br. w ujęciu rocznym i kwartalnym, a także w całym 2021 roku.
Według Głównego Urzędu Statystycznego (GUS), sprzedaż detaliczna (w cenach stałych) wzrosła o 13,9% r/r w maju 2021 r., podał Główny Urząd Statystyczny (GUS). W ujęciu miesięcznym odnotowano wzrost o 8,2%. Po wyeliminowaniu wpływu czynników o charakterze sezonowym sprzedaż detaliczna w cenach stałych w maju 2021 r. była o 12,2% wyższa w porównaniu z kwietniem 2021 r. Produkcja budowlano-montażowa (zrealizowana przez przedsiębiorstwa budowlane o liczbie pracujących powyżej 9 osób) wzrosła w maju 2021 r. o 4,7% r/r. W ujęciu miesięcznym odnotowano wzrost o 10,2%.
Sektor budowlany urósł głównie dzięki lepszemu wykonaniu w zakresie inwestycji infrastrukturalnych, co zdaniem ekonomistów może się utrwalać w kolejnych miesiącach, a zdaniem niektórych ekonomistów dynamika produkcji budowlano-montażowej w II poł. 2021 r. ukształtuje się w zakresie 5% – 10% r/r.
Poziom sprzedaży detalicznej w maju ponownie przekroczył poziom notowany przed wybuchem pandemii. Ekonomiści wskazują, że wysoka aktywność w handlu pociągnie za sobą ożywienie w sektorze usług, stabilizując się w kierunku 10% r/r w kolejnym miesiącu. Analitycy podkreślają, że ożywienie gospodarcze uwidacznia się we wszystkich sektorach.
Część ekonomistów widzi ryzyko dla rozpędzającej się gospodarki w br. w IV fali pandemii, która może wystąpić jesienią.
Poniżej przedstawiamy najciekawsze komentarze analityków:
„Dysponujemy już kompletem danych dot. aktywności ekonomicznej w maju. Na ich podstawie podtrzymujemy naszą optymistyczną prognozę wzrostu PKB w II kwartale o 11% r/r. W tym rekordowym wyniku odkłada się w pierwszej kolejności efekt niskiej bazy, ale sam II kwartał b.r. będzie prawdopodobnie charakteryzował się wysokim wzrostem w ujęciu kw/kw (ponad 2%)” – ekspert Departamentu Analiz Makroekonomicznych, Zespół Analiz i Prognoz Rynkowych Banku Pekao Piotr Bartkiewicz
„W tym roku spodziewamy się solidnego odczytu PKB, na poziomie ok. 5,4%. Uważamy, że w przyszłym roku PKB zwiększy się o 5%. Ujemna dotychczas luka produktowa domknie się naszym zdaniem na przełomie 2021/2022 i potem będzie już rosnąć po dodatniej stronie. Czynnik ten będzie wzmacniać presję inflacyjną w Polsce w przyszłym roku” – starszy ekonomista ING Banku Śląskiego Dawid Pachucki, starszy ekonomista ING Banku Karol Pogorzelski
„Ożywienie dotarło już do wszystkich sektorów – budownictwo zaczęło gonić przemysł i handel. Coraz wyraźniej widoczne są jednak napięcia kosztowe. Publikowane w tym miesiącu dane miesięczne wskazują, że wzrost PKB w 2q21 wyniósł około 10% r/r. W całym roku, m.in. ze względu na szybsze niż zakładaliśmy ożywienie inwestycji, coraz bardziej prawdopodobny jest odczyt przekraczający naszą aktualną prognozę 5,1%” – analitycy analitycy PKO Banku Polskiego
Poniżej przedstawiamy najciekawsze wypowiedzi ekonomistów in extenso:
„Dynamika produkcji budowlano-montażowej w maju wyszła – po raz pierwszy w tym roku – na plus. Co więcej, okazała się znacznie lepsza od oczekiwań. Nie ulega wątpliwości, że dodatniemu wynikowi „pomogła” zeszłoroczna baza odniesienia, gdzie tempo spadku w budownictwie było już wyraźnie większe niż w kwietniu. Biorąc pod uwagę nawet dwucyfrowe spadki produkcji budowlano-montażowej w kolejnych miesiącach 2020 r., można spodziewać się coraz lepszych tegorocznych odczytów. Z danych GUS wynika, że w maju br. wzrosła r/r produkcja dla jednostek wykonujących roboty budowlane specjalistyczne (o 19.0%) oraz wznoszących obiekty inżynierii lądowej i wodnej (o 4.7%). Zmniejszenie produkcji budowlano-montażowej nastąpiło tylko w jednostkach zajmujących się budową budynków (o 5.7%). GUS podał także, że wartość produkcji budowlano-montażowej obejmująca roboty inwestycyjne w maju br. była wyższa o 3.1%r/r (w 2020 r. spadek o 4.2%r/r), a wartość robót o charakterze remontowym zwiększyła się o 7.6%r/r (spadek o 6.6%r/r w 2020 r.). Budownictwo, jak wszystko na to wskazuje, ma przed sobą dobre perspektywy. Utrzymuje się wysoki popyt w mieszkalnictwie, gdzie firmy rozpoczynają kolejne duże inwestycje, a w niedługim czasie, tj. po uruchomieniu unijnych środków z Funduszu Odbudowy, ruszą pełną parą prace w innych segmentach (drogi, infrastruktura itd.). Są jednak problemy, które już teraz przybierają na sile, jak pozyskanie pracowników przez firmy, rosnące lawinowo koszty (głównie materiałów budowlanych) oraz braki podażowe, a które to problemy mogą dynamiczne wzrosty w budownictwie hamować. Potencjalnym hamulcem może być także IV fala pandemii.Luzowanie obostrzeń i odmrażanie gospodarki w maju br. miało bez wątpienia pozytywny wpływ na tempo wzrostu sprzedaży detalicznej w tym miesiącu. Dane są oczywiście już nieco niższe w porównaniu z rekordowymi odczytami kwietniowymi, niemniej jednak poszczególne kategorie wyraźnie pokazują, że gospodarstwa domowe mając taką możliwość, ruszyły na zakupy. Ze szczegółowych danych GUS wynika, że w maju br., w stosunku do kwietnia br., wzrost sprzedaży miał miejsce w ujęciu nominalnym we wszystkich raportowanych kategoriach poza żywnością i napojami. Rekordy sprzedaży zanotowano w przypadku odzieży i obuwia (wzrost o 92.6%m/m), prasy i książek (wzrost o 49.1%m/m) oraz mebli, RTV i AGD (wzrost o 30.6%m/m). Dynamiki te pokazują, że po otwarciu galerii handlowych, sklepów meblowych i marketów budowlanych, gospodarstwa domowe przystąpiły do realizacji tzw. odłożonego popytu. O ile rosnący popyt konsumpcyjny jest dobrą wiadomością z punktu widzenia wychodzenia polskiej gospodarki z kryzysu, o tyle coraz bardziej niepokojąco wygląda przyspieszający równocześnie i bardzo wyraźnie wzrost cen towarów. W maju deflator sprzedaży detalicznej „skoczył” do 4.6%r/r z 3.8%r/r w kwietniu, i jest to poziom nie widziany od lat. Tempo wzrostu sprzedaży detalicznej w czerwcu może nie być już dwucyfrowe, ze względu na zmniejszający się pozytywny wpływ zeszłorocznej niskiej bazy odniesienia, ale mimo wszystko pozostanie wysokie. Tym samym konsumpcja będzie filarem i głównym czynnikiem wysokiego odczytu PKB w drugim kwartale br., który znajdzie się prawdopodobnie w okolicach 10.0%r/r, ale także w kolejnych kwartałach będzie siłą napędową gospodarki. W mojej opinii wysoki popyt konsumpcyjny w połączeniu z rosnącym popytem inwestycyjnym, a także podobne warunki w otoczeniu zewnętrznym, będą przekładać się na utrzymującą się na podwyższonym poziomie inflację. Może ona pozostać wysoka nie tylko w tym roku, ale także w kolejnym ” – główna ekonomistka Banku Pocztowego Monika Kurtek.
„Po wielu miesiącach obowiązywania ograniczeń w prowadzeniu działalności, handel tradycyjny, zwłaszcza prowadzony w galeriach handlowych, w maju trochę odżył. Sprzyjał temu też sezon komunii świętych czy planowania wyjazdów wypoczynkowych, czyli okazji, kiedy w produkty zaopatrujemy się głównie w sklepach stacjonarnych. Jest to jednak tylko delikatne odbicie, które nie zaburza pełnego obrazu sytuacji, a ten jest jednoznaczny – kilkanaście miesięcy od wybuchu pandemii e-commerce jest dziś w zupełnie innym miejscu niż w lutym czy styczniu 2020. Jego udział w całkowitych obrotach handlu detalicznego prawie się podwoił. W rok e-handel pokonał dystans, którego przebycie w normalnych warunkach zajęłoby mu od 3 do 5 lat, może dłużej. Kondycja e-commerce znajduje odzwierciedlenie w branży nowoczesnych płatności – są one jak system naczyń połączonych, wzajemnie stymulując swój wzrost. Widać to w zachowaniach konsumentów, którzy chętniej wybierają bezpieczne i innowacyjne metody płatności, w ślad ze dynamicznym rozwojem sklepów internetowych i marketplaceów. Co dalej? Eksperci prognozują, że e-handel ponownie urośnie w tym roku o ponad 20%, a w przypadku mocno skorelowanego z tym segmentem rynku płatności mobilnych mówi się o wzroście w ujęciu globalnym do rekordowych 6,7 biliona USD w 2023 r. Boom w e-commerce udziela się również rynkowi płatności odroczonych – tu analitycy wyliczają, że na świecie skumulowany roczny wskaźnik wzrostu (CAGR) na poziomie 21,2% do 2027 roku, ale już widać, że wybrane podmioty tego rynku rosną zdecydowanie szybciej. W przypadku PayPo liczba transakcji zrealizowana w maju przewyższyła tę z kwietnia, a wyniki I połowy czerwca pokazują, że nasi klienci korzystają z tej metody płatności coraz chętniej”– marketing manager PayPo Marta Olejnik
„Niezależnie od nowego odczytu danych GUS ostatnie odchylenia od stanu e-commerce, który obserwujemy od kilkunastu już miesięcy, są niewielkie i nie wpływają istotnie na ocenę tego, co wydarzyło się za sprawą pandemii. A doszło do trwałej zmiany nawyków zakupowych – jak podają ostatnie badania, w internecie kupuje już 84% internautów, gdy jeszcze w połowie 2019 ten odsetek wynosił 57%. Wobec tego bardzo silnego trendu firmy handlowe nie mogły pozostać obojętne i od 2020 r. obserwujemy pokaźne środki przeznaczane na przyspieszoną cyfryzację biznesu, w tym na cyfryzację kanałów sprzedaży. To bardzo dobry kierunek, bo w dzisiejszych czasach, nawet po pokonaniu pandemii, obecność w sieci jest obowiązkowa, a zakres usług świadczonych klientom w tym kanale musi podążać, a wręcz wyprzedzać oczekiwania konsumentów. Z tego wniosek dla firm, że projektując dziś rozwiązania z zakresu transformacji cyfrowej trzeba wziąć pod uwagę przede wszystkim nadchodzące tendencje i umiejętnie się pod nie ustawiać. Po kilkunastu miesiącach pandemii w rozmowach z obecnymi i potencjalnymi klientami dostrzegamy jeszcze jeden obszar wymagający pilnego zaopiekowania się – to integracje systemów IT. Gdy pandemia uderzyła w polski biznes, u części firm wywołała stan podwyższonej gotowości i nieszablonowego podejmowania strategicznych decyzji. Wtedy, często pod presją czasu, wdrażano rozwiązania technologiczne, które nie doczekały się wymaganej w takiej sytuacji pilnej synchronizacji z obecnymi już systemami. Po długich miesiącach funkcjonowania w pandemicznych realiach nadszedł czas, by się zatrzymać, spojrzeć wstecz i podjąć się zadania zintegrowania różnych rozwiązań IT. To kluczowe, ponieważ pandemia wymusiła na wielu firmach szybkie wdrożenia cyfrowych rozwiązań, ale dziś w trakcie wyciszania Covid-19 część z tych przedsiębiorstw zauważyła, że konieczne jest szybkie przeprocesowanie integracji systemów, bo te mnożą się w zatrważającym tempie, a to powoduje chaos i niewydolność systemową z uszczerbkiem dla realnego biznesu firmy. Integracja jest potrzebna również dlatego, że zwiększa elastyczność działania i łączenia różnych systemów. To daje firmom, które dobrze ją zaprojektowały, możliwości szybszej niż konkurencja reakcji na zmiany, a w dzisiejszym świecie zwycięża często nie największy, ale właśnie najszybciej potrafiący się zmieniać i adaptować do zmian na rynku. Wtedy też zmienność rynku nie jest zagrożeniem, tylko szansą. A potencjał tkwiący w integracjach jest olbrzymi. Wg badania na firmach w modelu B2B autorstwa Unity Group zintegrowane systemy IT wspierające procesy sprzedaży posiada dziś tylko 21 proc. z nich, a kolejne 41 proc. zmierza w tym kierunku – przy czym firmy duże w 53 proc., a małe tylko w 35 proc. Dlatego firmy, które m.in. skutecznie przeniosły czy uzupełniły sprzedaż o kanał online stoją przed kolejnym wyzwaniem i czeka je ogrom prac” – managing partner w Unity Group Grzegorz Rudno-Rudziński
„Maj przywrócił optymizm wśród konsumentów. Miejmy nadzieję, że to trend, który z nami pozostanie również w miesiącach letnich. Maj br. przyniósł wzrost konsumpcji w ujęciu rocznym i miesięcznym. Solidna dynamika roczna to podobnie jak w marcu i kwietniu wynik niskiej bazy z roku poprzedniego, kiedy został wprowadzony stan epidemii w Polsce, ale nie tylko. Niezależnie od efektu bazy, odczyt sprzedaży detalicznej, a szczególnie jej wzrost w stosunku do kwietnia br., budzi optymizm i nadzieję na poprawę w sektorze handlu detalicznego. Majówka, wzrost mobilności konsumentów oraz ożywienie aktywności ekonomicznej wynikające ze zniesienia restrykcji pomogły w osiągnięciu tak dobrego wyniku. Nie bez znaczenia jest też stale rosnąca liczba ozdrowieńców i osób zaszczepionych w populacji. Opublikowany w dniu dzisiejszym przez GUS poziom konsumpcji wskazuje na jej wzrost o 13,9 proc. w ujęciu rocznym oraz 9,2 proc. w stosunku do kwietnia 2021. Największe wzrosty w ujęciu rocznym odnotowały podmioty handlujące pojazdami samochodowymi, motocyklami i częściami (51,2 proc.) oraz kategoria odzież, tekstylia i obuwie na poziomie 46,1 proc. Jest to głownie efekt zeszłorocznego załamania się sprzedaży w tych dwóch kategoriach, ale też potwierdzenie, że Polacy szykują się na wakacyjne urlopy wraz ze znoszeniem przez rząd restrykcji w działalności branży turystycznej, o czym świadczą również wzrosty w ujęciu miesięcznym w tych dwóch grupach na poziomie odpowiednio 1,8 proc. i 92,2 proc. Największym zaskoczeniem w ujęciu miesięcznym jest solidny 92,2 proc. wzrost sprzedaży w grupie tekstylia i odzież, co jest efektem odroczonych zakupów, jak również otwarciem się galerii handlowych. Zgodnie z oczekiwaniami, maj przyniósł spadek sprzedaży e-handlu na poziomie 7,8 proc w stosunku do kwietnia br. Klienci wrócili do tradycyjnych kanałów sprzedaży. Dotyczyło to szczególnie kategorii tekstylia i odzież. Udział sprzedaży internetowej w maju br. wyniósł 9,1 proc. wobec 10,8 proc. w kwietniu br. Kolejne letnie miesiące powinny przynieść dalszą poprawę konsumpcji ze względu na rozluźnianie obostrzeń, ich mniejszy wpływ na mobilność społeczeństwa i wydatki gospodarstw domowych oraz rosnącą liczbę wykonywanych szczepień” – menedżer ds. Klientów Strategicznych z DNB Bank Polska Magdalena Szlezyngier
„W maju sprzedaż detaliczna wzrosła o 13,9%r/r wobec +21,1% z kwietnia (konsensus zakładał +12,9%). To wynik lepszy od naszej prognozy. Tempo sprzedaży samochodów utrzymuje się na wysokim poziomie (+51,2%r/r). Podobnie jak odzieży (+46,1%r/r). Wprawdzie dynamiki te są niższe niż w kwietniu, ale to głównie z powodu wyższej bazy porównawczej. Ważniejszym dla oceny perspektyw sprzedaży w kolejnych miesiącach jest jej dynamika po oczyszczeniu z sezonowości. Ta wyniosła w maju aż 12,2%m/m wobec spadku o 6,8%m/m w kwietniu. Spodziewaliśmy się dobrego wyniku, ale siła odbicia przerosła nasze oczekiwania. Tempo wzrostu było wystarczające, by przykryć spadki z marca i kwietnia (w ujęciu m/m). Silniejsze odbicie widzieliśmy jedynie w maju 2020, po pierwszej fali Covid-19. Poziom sprzedaży znowu jest powyżej tego sprzed pandemii. Silne odbicie w maju pokazuje jak ważny jest dla konsumentów w Polsce dostęp do sklepów stacjonarnych. Okresy zaostrzonych restrykcji i większych ograniczeń w handlu, pomimo możliwości robienia zakupów przez Internet, zwykle prowadziły do spadków sprzedaży. Dzisiejsze dane sygnalizują, że wraz z odmrożeniem restrykcji ruszył już kolejny obok przemysłu motor wzrostu gospodarczego – handel. Konsumenci odłożyli wystarczająca ilość dochodów, by, gdy tylko pojawiła się taka możliwość, ruszyć do sklepów. Wkrótce powinniśmy też zobaczyć odbicie w szeroko pojętych usługach rynkowych, które dotychczas w największym stopniu ucierpiały na wprowadzonych restrykcjach sanitarnych. Nasze wewnętrzne dane bankowe pokazują, że usługi rynkowe w 2kw21 mogły wzrosnąć nawet o blisko 7% w ujęciu r/r po ponad 4% spadku w 1kw21. W tym roku spodziewamy się solidnego odczytu PKB, na poziomie ok. 5,4%. Uważamy, że w przyszłym roku PKB zwiększy się o 5,0%. Ujemna dotychczas luka produktowa domknie się naszym zdaniem na przełomie 2021/2022 i potem będzie już rosnąć po dodatniej stronie. Czynnik ten będzie wzmacniać presję inflacyjną w Polsce w przyszłym roku. Lepsze do oczekiwań wyniki produkcji budowlano-montażowej. W maju produkcja budowlano-montażowa wzrosła o 4,7%r/r wobec 4,2% spadku w kwietniu. (konsensus +1,2%r/r). Poprawę rocznych temp wzrostu odnotowano w przypadku budowy obiektów inżynierii lądowej i wodnej (+4,7%r/r) i robót specjalistycznych (+19%r/r). Sugeruje to rozpędzanie się inwestycji infrastrukturalnych. Aż o 5,7% w ujęciu r/r spadła natomiast budowa budynków. Wynik ten, w kontekście utrzymującego się wysokiego popytu na mieszkania, może wskazywać, że firmy budowlane zaczynają napotykać bariery, choćby w postaci wysokich wzrostów cen materiałów budowlanych. Produkcja budowlano montażowa wzrosła w maju o 3,9% w stosunku do kwietnia, po oczyszczeniu z sezonowości. Wprawdzie miesiąc wcześniej rosła w nieco szybszym tempie (5,0%m/m), to koniunktura w budownictwie wciąż się poprawia. W związku z tym, że w ubiegłym roku lock-downy dotknęły budownictwo nieco później niż przemysł czy sprzedaż detaliczną, w najbliższych miesiącach roczne tempa wzrostu produkcji budowlano-montażowej powinny przyspieszać” – starszy ekonomista ING Banku Śląskiego Dawid Pachucki, starszy ekonomista ING Banku Karol Pogorzelski
„Rośnie zaufanie konsumentów, gdyż obecny nastroje konsumenckie (BWUK) osiągnęły w maju najwyższy poziom od czasu wybuchu pandemii. Ponadto, nastroje w sektorze detalicznym. Ponadto, nastroje w sektorze detalicznym okazały się pozytywne w czerwcu i osiągnęły najwyższy poziom od końca 2019 roku. Ponadto, sytuacja na rynku pracy pozostaje dobra – wzrost zatrudnienia odbił do 2,7% r/r, a wzrost wynagrodzeń osiągając w maju 10,1% r/r. Podsumowując, odbicie w sektorze detalicznym i usługowym będzie kontynuowane w nadchodzących miesiącach, ponieważ skumulowany popyt popchnie wydatki gospodarstw domowych silnie w górę. Widzimy wzrost PKB w 2021 r. na poziomie 4,8% z ryzykiem w górę” – analityk Erste Group Research Małgorzata Krzywicka
„Sprzedaż detaliczna w maju wzrosła realnie o 13,9% r/r (PKO: 25%, kons:13,9%), po wzroście o 21,1% r/r miesiąc wcześniej. Sprzedaż w ujęciu nominalnym wzrosła o 19,1% r/r, implikowany „deflator” wyniósł 4,6% r/r i był najwyższy od niemal 10 lat. Rosnące ceny zaczynają ograniczać wzrost w ujęciu realnym. Maj był okresem otwierania gospodarki, co widać w solidnych miesięcznych wzrostach sprzedaży tekstyliów (o 92,2%), prasy, książek i sprzedaży w niewyspecjalizowanych sklepach (+48,8%), czy mebli, rtv i agd (+30%). Symbolem powrotu do „normalności” jest też spadek udziału sprzedaży przez internet (do 9,1% z 10,8% w kwi.). Spadek rocznej dynamiki sprzedaży w porównaniu z kwietniem wynikał ze znacznie wyższej bazy odniesienia (luzowanie obostrzeń w maju 2020). Sprzedaż detaliczna odrobiła pandemiczne straty. Dane odsezonowane pokazały realny wzrost o 12,2% m/m. W kolejnych miesiącach dynamika sprzedaży ulegnie dalszej normalizacji i najpewniej obniży się w okolice 10% r/r w czerwcu. Dane wysokiej częstotliwości pokazują trwałe ożywienie wydatków konsumentów po otwarciu galerii handlowych. Wskazują na to m.in. wewnętrzne dane o wydatkach klientów PKO Banku Polskiego oraz natężenie ruchu w galeriach handlowych (zarówno wg PRCH jak i Google). Konsumpcja (nie tylko towarów ale też usług) będzie w 2021 głównym motorem wzrostu gospodarczego. Produkcja budowlano-montażowa wzrosła w maju o 4,7% r/r (PKO: 2,6%; konsensus: 1,2%) wobec -4,2% r/r w kwietniu. Produkcja obejmująca obiekty inżynierii lądowej i wodnej wzrosła o 4,7% r/r (vs -11,1% w kwietniu), co wskazuje na ożywienie inwestycji infrastrukturalnych. Bardzo duże odbicie odnotowały jednostki wykonujące specjalistyczne roboty budowlane (19,0% r/r i 15% m/m), co wspiera oczekiwania na przyspieszenie inwestycji w kolejnych kwartałach. Krajowa gospodarka znajduje się w fazie szybkiego wzrostu gospodarczego. Ożywienie dotarło już do wszystkich sektorów – budownictwo zaczęło gonić przemysł i handel. Coraz wyraźniej widoczne są jednak napięcia kosztowe. Publikowane w tym miesiącu dane miesięczne wskazują, że wzrost PKB w 2q21 wyniósł około 10% r/r. W całym roku, m.in. ze względu na szybsze niż zakładaliśmy ożywienie inwestycji, coraz bardziej prawdopodobny jest odczyt przekraczający naszą aktualną prognozę 5,1%. Dane nie powinny mieć wpływu na RPP, która zgodnie z obecną komunikacją uzależnia swoje dalsze ruchy od wyników projekcji inflacyjnej (raczej listopadowej, niż najbliższej która będzie opublikowana w lipcu)” – analitycy analitycy PKO Banku Polskiego
„Majowy wynik rocznego tempa wzrostu sprzedaży detalicznej to wypadkowa: – wyraźnego wzrostu bazy odniesienia (w maju 2021 r. nastąpiło pełne otwarcie galerii handlowych po wiosennym lockdownie z 2020 r.), – zniesienia w maju tego roku restrykcji dotyczących galerii handlowych oraz sklepów meblowych, po ich zamknięciu w marcu i kwietniu 2021 r., – mniej korzystnego układu liczby dni roboczych. Z wymienionych powyżej czynników najsilniej oddziaływały efekty bazy, gdyż przed rokiem negatywny wpływ obostrzeń administracyjnych w handlu był znacznie silniejszy niż w tym roku. Na wiosnę przed rokiem w ograniczonym stopniu rosła wartość sprzedaży internetowej, wiele mniejszych placówek handlowych zamknęło sklepy w kwietniu 2020 r., pomimo iż nie obowiązywał ich administracyjny nakaz, w 2020 r. zdecydowanie silniej ograniczona była mobilność gospodarstw domowych, która po Świętach Wielkanocnych tego roku rosła już solidnie, podbijając bardzo dynamicznie np. sprzedaż paliw. Tym samym choć w tym roku zniesienie restrykcji wpłynęło bardzo pozytywnie na sprzedaż (wzrost o ponad 12% m/m po korekcie o sezonowość), to efekt „odmrożenia” w maju 2020 r. był znacznie silniejszy (+17% m/m), dając wysoką bazę odniesienia), co spowodowało, że dynamika roczna sprzedaży detalicznej ogółem i jej składowych obniżyła się w maju tego roku w porównaniu z kwietniowym, ponad 20-procentowym wzrostem. Jednocześnie efekt wzrostu majowej mobilności poskutkował relatywnie niewielkim spadkiem rocznej dynamiki sprzedaży paliw (do 9,6% r/r z 23,5% r/r w kwietniu). Silniej obniżyła się z kolei dynamika sprzedaży samochodów (do 51,2% r/r z 118% r/r w kwietniu), czy też odzieży i obuwia (do 46,5% r/r z 75,9% r/r). W niewielkim stopniu zmniejszyła się dynamika sprzedaży mebli, sprzętu RTV i AGD (do 7,5% r/r z 10,0% r/r), co z kolei wiązało się z niskim tegorocznym kwietniowym wynikiem sprzedaży w tej kategorii. Dane z tej kategorii z ostatnich miesięcy wydają się wskazywać, że silny wzrost sprzedaży mebli i wyposażenia gospodarstwa domowego, obserwowany w 2020 r. przyniósł pewne nasycenie i przy wysokich bazach te dynamiki kształtują się już na wyraźnie niższym poziomie, podczas gdy w II poł. 2020 r. to one „ciągnęły” w górę wyniki sprzedaży detalicznej ogółem. Szacujemy, że w czerwcu dynamika sprzedaży detalicznej jeszcze lekko obniży się w kierunku 10,0% r/r. Choć efekty bazy będą jeszcze działały in minus na wynik sprzedaży, to przy stabilizującej się sytuacji w II poł 2020 r. skala tych zmian będzie już mniejsza. Podtrzymujemy prognozę obniżenia dynamiki sprzedaży detalicznej w II poł. roku poniżej 10% r/r, przy zmienności pod koniec roku z tytułu efektów bazy i restrykcji jesiennych z 2020 r. Zakładamy natomiast, że wraz z otwieraniem się aktywności w usługach, sprzedaż detaliczna nie będzie już zyskiwać z tytułu przekierowania części dochodów z usług na towary, szczególnie przy coraz większym nasyceniu zakupami towarów, tak jak wydaje się ma to miejsce w przypadku mebli i sprzętu RTV i AGD. Po marcowym, jeszcze ograniczonym odbiciu aktywności w budownictwie, kwiecień i maj przyniósł już solidny wzrost, co pozwoliło „nadrobić” nieoczekiwany lutowy silny spadek wartości produkcji. W maju zakładaliśmy kolejny miesiąc wzrostu produkcji w budownictwie (w ujęciu danych oczyszczonych z sezonowości), ta skala wzrostu okazała się sporo wyższa od naszych założeń. Solidny bieżący wzrost produkcji w połączeniu z wyraźnym spadkiem bazy odniesienia sprzed roku skutkują drugi miesiąc z rzędu skokowym wzrostem rocznej dynamiki produkcji w budownictwie. Po wielu miesiącach spadku produkcji w ujęciu r/r, w maju dynamika roczna powróciła do dodatniego poziom. Choć zmienność danych oraz baz odniesienia z miesięcy wcześniejszych utrudnia jednoznaczne wnioski dot. struktury wzrostu produkcji, wydaje się, że wiosenne ożywienie aktywności w dominującym stopniu przypada na inwestycje infrastrukturalne (wyniki firm specjalizujących się w produkcji obiektów inżynierii lądowej i wodnej). Poprawia się, niemniej bardzo wolno, produkcja w przedsiębiorstwach, dla których główną formą działalności jest wznoszenie budynków. Na taki wynik składa się poprawiająca się sytuacja w budownictwie mieszkaniowym (lekki wzrost liczby mieszkań w budowie), ale przy wciąż prawdopodobnie słabszych wynikach budownictwa komercyjnego (ograniczone inwestycje budowlane firm w tym biurowce, galerie, hotele) jako trwalsze skutki pandemii. Prognozujemy, że w najbliższych miesiącach taka struktura będzie utrzymywała się tj. oczekujemy dalszego wzrostu produkcji budowlano-montażowej, przy dominującym ożywieniu inwestycji publicznych, stopniowym ożywieniu aktywności na rynku inwestycji mieszkaniowych (dzięki dynamicznie rosnącym liczbom inwestycji rozpoczynanych pod koniec 2020 r.), przy niewielkiej przestrzeni do poprawy wyników budownictwa komercyjnego (w większości kategorii). Dane dot. realizacji projektów współfinansowanych ze środków UE w zakresie programów inwestycyjnych wskazują na pewne spowolnienie ich realizacji w trakcie 2020 r., w przypadku podmiotów publicznych szczebla rządowego (dużo słabsze wzrosty wniosków o płatność wskazujących zrealizowanie aktywności wobec przesuniętych o ok. 8 kwartałów danych dot. podpisania umów). Tym samym w kolejnych kwartałach oczekujemy silniejszego wzrostu tej aktywności, co obok mniejszej skali ograniczania wydatków inwestycyjnych JST powinno sprzyjać wyższym wydatkom inwestycyjnym SFP w 2021 r. W trakcie 2022 r. silniej pozytywnie także na wyniki budownictwa powinny wpływać nowe projekty inwestycyjne w ramach finansowania projektów w ramach Funduszu Odbudowy UE. Wstępnie szacujemy, że w czerwcu dynamika produkcji budowlano-montażowej utrzymała się w okolicach 5,0% r/r, a w II poł. 2021 r. będzie się ona kształtować w przedziale 5,0% – 10,0% r/r.” – główna ekonomistka BOŚ Banku Aleksandra Świątkowska.
Źródło: ISBnews













