Średnia cena gruntów oferowanych przez spółkę Rodzinne Inwestycje była wyższa o ok. 9% r/r w 2023 r. Jednocześnie o ok. 23% wzrosła średnia wartość transakcji przeprowadzonych przez klientów spółki, poinformował ISBnews dyrektor Departamentu Inwestycji i Rozwoju Dariusz Seges. Spółka spodziewa się dobrej koniunktury w branży nieruchomości ziemskich już w I kwartale tego roku.
„Wysokość naszego obrotu w ub. roku była nieznacznie niższa. Spowodowały to niesprzyjające czynniki rynkowe, takie jak wysoka inflacja oraz atmosfera kryzysu militarnego i zmian politycznych w kraju. Z drugiej strony bezpieczeństwo, jakie zapewnia inwestycja w ziemię, skłaniało jednak inwestorów do kursu – grunty inwestycyjne. Zainwestowali oni u nas w projekty średnio o 1/5 więcej niż dotychczas, wybierając grunty z wyższych poziomów cenowych” – napisał Seges w komentarzu dla ISBnews.
„Nie nastąpił jednak spodziewany przez wielu odpływ inwestorów. Nasi klienci działają w modelu długoterminowym, obejmującym 3-4 lata. Pojawili się inwestorzy szukający gruntów pod szybką realizację, chcących budować nieruchomości rekreacyjne lub pod wynajem. Jest to jednak skutek wzrostu cen nieruchomości spowodowany kredytami 2%, a nie samego programu. Nie jest to też znaczący przyrost. Znacznie mocniej proporcja naszych inwestorów kupujących pod inwestycję lub szybką budowę zmieniła się po pandemii koronawirusa. Przed jej wybuchem stosunek ten wynosił 97% inwestorów zainteresowanych długą perspektywą do 3% chcących szybko budować na zakupionych gruntach. Po pandemii relacja ta zmieniła się znacząco. Odsetek inwestujących w longtermie spadł do 85%” – dodał.
Z pierwszych danych Rodzinnych Inwestycji za ub.r. wynika, że grudzień cieszył się wzmożonym zainteresowaniem inwestorów. Jak wskazuje przedstawiciel spółki, wynika to m.in. z transakcji związanych z optymalizacją podatkową. Z tego powodu przewiduje też spowolnienie w pierwszych miesiącach b. r. Uważa jednak, że 2024 r. będzie dla spółki okresem odczuwalnego wzrostu dynamiki.
„Spodziewamy się dobrej koniunktury w branży nieruchomości ziemskich już w I kwartale tego roku. Wskazują na to zauważalne lepsze nastroje inwestycyjne, na które pozytywnie wpływa stabilizująca się sytuacja na polu inflacji czy sytuacja polityczna w Polsce, z perspektywą pozyskania środków z KPO” – przewiduje Seges.
Zdaniem przedstawiciela spółki inflacja, poza chwilowym spowolnieniem na rynku nieruchomości, szczególnie w sektorze budowlanym, nie spowodowała znaczącej korekty cenowej – nawet pomimo obniżek cen materiałów budowlanych, odnotowanych jesienią ub.r. Analizując portfolio klientów, ekspert zwraca uwagę, że nie spowodowała również obniżek cen gruntów na rynku, a sporadyczne promocje pojawiały się w wyjątkowych sytuacjach, w których zachodziła konieczność szybkiego spieniężenia. Jak podaje spółka, średnia cena sprzedanych gruntów inwestycyjnych Rodzinnych Inwestycji w ub.r. wzrosła o ok. 23%.
„Jeszcze kilka miesięcy temu wielu inwestorów oczekiwało wyraźnych korekt na cenach nieruchomości. Trzeba jednak pamiętać, że przy wysokiej inflacji nieruchomości nie tanieją. Natomiast spada moc nabywcza naszych pieniędzy. Paradoksalnie może to wręcz stymulować popyt. Wiąże się bowiem z deprecjacją kwoty kredytów wykorzystywanych do sfinansowania tego typu inwestycji. Inflacja powinna wręcz zachęcać do inwestowania na kredyt pod zakup nieruchomości, nawet jeśli obecnie raty kredytowe są chwilowo wyższe” – wskazał Seges.
Współpracujący ze spółką eksperci wskazują, że pomimo optymistycznych komunikatów ze strony przedstawicieli Narodowego Banku Polski Polska nadal znajduje się pod silnym wpływem inflacji. Jednocześnie sugerują, że oczekiwania związane z deflacją mogą być stanowczo przedwczesne.
Prof. Witold Orłowski zwraca uwagę, że obecnie na świecie ceny surowców energetycznych i żywności są już znacznie niższe niż rok temu. Teoretycznie więc powinna u nas nastąpić deflacja. A jednak ceny nadal podnoszą się w tempie kilkunastu procent rocznie. Ekonomiści określają to jako włączanie się efektów tak zwanej „drugiej rundy”. Wtedy trwale wzrastają oczekiwania inflacyjne: ludzie oczekują podwyżek płac, a one przenoszą się na wzrost kosztów produkcji.
Jako element pośrednio kształtujący w ubiegłym roku sentyment inwestorów na rynku nieruchomości eksperci Rodzinnych Inwestycji wskazują wojnę w Ukrainie i Izraelu. Ich zdaniem największy wpływ na decyzje inwestycyjne miały one w pierwszej fazie konfliktów, wywołując dużą niepewność skutkującą wstrzymywaniem mniej płynnych inwestycji.
„Działania wojenne w Ukrainie trwają już dłuższy czas. Nasze społeczeństwo niejako przyzwyczaiło się już do tej sytuacji. Dlatego też, po chwilowym boomie na zakupy nieruchomości w Hiszpanii, odnotowanym w pierwszym okresie konfliktu zbrojnego za naszą wschodnią granicą, dziś na rodzimym rynku sytuacja zdążyła się już ustabilizować. Natomiast wojna na Bliskim Wschodzie w oczywisty sposób wpływa przede wszystkim na światowe rynki paliw i w dłuższej perspektywie może stymulować naszą inflację. Zdaje się mieć jednak mały wpływ na polski rynek nieruchomości” – ocenił Seges.
Z kolei rządowy projekt bezpiecznego kredytu 2% miał jedynie pośredni wpływ na rynek gruntów inwestycyjnych. Spowodował duży wzrost popytu na rynku mieszkaniowym, docelowo doprowadzając do spadku podaży mieszkań, a co za tym idzie, wzrostu ich cen. W efekcie, na bazie spodziewanych mniej atrakcyjnych stóp zwrotu z inwestycji w mieszkania, wzrosły ceny gruntów inwestycyjnych.
Rodzinne Inwestycje to marka należąca do Universe Properties Group Rodzinne Inwestycje. Spółka dostarcza produkty inwestycyjne w postaci gruntów o wysokim potencjale wzrostu wartości. Rodzinne Inwestycje w swoim portfelu produktowym posiadają grunty zakupione wcześniej na własny rachunek.
Źródło: ISBnews
















