Przez najbliższe 2 lata, kiedy będzie nam towarzyszyć wysoka inflacja i niepewność ekonomiczno-polityczna, branża centrów handlowych musi się przygotować na oszczędności, dostosowanie oferty i kolekcji do oczekiwań i możliwości finansowych klientów oraz do skorzystania z okazji jakie stwarza wielokanałowość sprzedaży, ocenił dyrektor zarządzający Polskiej Rady Centrów Handlowch (PRCH) Krzysztof Poznański.
„Czy wszystko to, co najgorsze, jeśli chodzi o czynniki wpływające na działalność centrów handlowych, mamy już za sobą? […] Myślę, że można postawić tezę 'jeszcze nie'” – napisał Poznański w raporcie „PRCH Retail Research Forum. II poł. 2022”.
„Uważam, że nie trzeba szklanej kuli, żeby przewidzieć trendy w branży centrów handlowych na najbliższe lata. Drogi pieniądz i jego brak będą miały wpływ na spadek konsumpcji, a co za tym idzie stagnację lub spadek obrotów w sklepach. Przez najbliższe 2 lata, kiedy będzie nam towarzyszyć wysoka inflacja i niepewność ekonomiczno-polityczna, branża musi się przygotować na oszczędności, dostosowanie oferty i kolekcji do oczekiwań i możliwości finansowych klientów oraz do skorzystania z okazji jakie stwarza wielokanałowość sprzedaży czyli omnichannel. Omnichannel to nie tylko ROPO [wyszukaj w internecie, kup w sklepie] czy też odwrócone ROPO. To również 'click&collect’, 'pop up stores’, 'dark stores’ i wiele innych zjawisk związanych z synergią sprzedaży off- i online. E-commerce może być nie tylko zagrożeniem dla sklepów stacjonarnych – jak się okazało, poziomy sprzedaży e-commerce po znaczących wzrostach spowodowanych lockdownami wróciły w pobliże poziomu sprzed pandemii – ale również okazją do zrealizowania synergii wynikających ze sprzedaży w różnych kanałach i 'efektu halo’ działającego w obie strony” – napisał dyrektor.
Przypomniał, że pandemia Covid-19 dotknęła centra handlowe w sposób szczególny. Całkowita liczba dni zamknięcia centrów i sklepów najemców z powodu lockdownów sięgnęła 145, a należy pamiętać, że niektóre branże, takie jak kina, gastronomia czy kultura fizyczna zostały dotknięte jeszcze bardziej. Zamknięcie centrów handlowych i tak już poszkodowanych zakazem handlu w niedzielę oraz zmianą przyzwyczajeń zakupowych klientów, czyli ograniczenie częstotliwości i czasu wizyt oraz zwrot klientów w kierunku e-commerce, spowodowały znaczące perturbacje w funkcjonowaniu centrów handlowych. W 2021 roku spadek odwiedzalności sięgnął 18,5% w stosunku do 2019 roku i jednocześnie obroty handlowe w galeriach były o 17,2% niższe niż w 2021 roku. Dodatkowo, pomoc najemcom najbardziej dotkniętych zakazem handlu oraz fatalne w skutkach dla wynajmujących regulacje zawarte w Art.15ze Ustawy Covidowej, zwalniające najemców z płacenia czynszów za okres lockdownów, spowodowały łączne straty właścicieli centrów handlowych oceniane na 6 mld złotych, co stanowi 60% ich rocznych przychodów.
„Gdy sytuacja epidemiologiczna zaczęła wracać do normy, wybuchła wojna w Ukrainie. Jej skutki dla branży centrów handlowych były dwojakie. Niepewność społeczna i ekonomiczna, wysokie ceny energii, konieczność wycofania się z rynku rosyjskiego niektórych marek i straty na rynku ukraińskim spowodowały kłopoty finansowe zarówno najemców jak i właścicieli centrów handlowych. Zapowiadane ograniczenia w dostawie energii i gwałtowny, skokowy wzrost jej cen, spowodowały konieczność wprowadzania zmian technologicznych i organizacyjnych zapewniających działanie centrów i redukcję kosztów. Jak zapewne pamiętamy, odbiło się to nawet na tak prozaicznych sprawach, jak iluminacje świąteczne. Pozytywną konsekwencją pojawienia się w Polsce olbrzymiej rzeszy uchodźców był ich wpływ na zwiększenie obrotów sklepów oraz rola na rynku pracy, gdzie w naturalny sposób zasilili zwłaszcza te branże, które jak handel cierpiały na niedobór pracowników” – napisał Poznański.
Kolejnym trudnym wyzwaniem dla handlu jest wysoka inflacja, która rozpoczęła się jeszcze przed wojną w Ukrainie i nabrała tempa po jej wybuchu. Jeśli nawet rosnący koszt zatowarowania sklepów był niwelowany przez wzrost cen detalicznych, to już koszty utrzymania sklepów i całych centrów handlowych z powodu gwałtownie rosnących cen energii i kosztów płac urosły bardzo znacząco. Wzrost kursu euro, podstawowej waluty w nominowaniu cen najmu, również spowodowany inflacją, był kolejnym czynnikiem wzrostu kosztów, jakkolwiek należy zauważyć, że inflacja polskiej waluty, a co za tym idzie potencjalne indeksacje czynszów, byłyby dwukrotnie wyższe niż tych, denominowanych w euro.
„Pomimo wymienionych wyżej wyzwań i problemów muszę podkreślić, że 2022 rok był dla sektora centrów handlowych udany. Odwiedzalność centrów w praktyce osiągnęła poziom 99,2% odwiedzalności w ostatnim, przedpandemicznym roku 2019, a obroty w tym samym okresie były wyższe o 11,1%. Złożył się na to szereg czynników, m.in. inflacja, ale również powrót klientów do centrów handlowych i wcześniejszych zwyczajów zakupowych. Te wyniki są tym cenniejsze, że obiektywnie miniony rok nie należał do spokojnych i przewidywalnych. W tym kontekście wyniki branży, jej umiejętność przystosowania się do sytuacji, siła i kondycja budzą tym większy respekt” – podsumował dyrektor.
Źródło: ISBnews