Kryptografia, a w szczególności kryptowaluty to temat rzeka. Cyfrowe monety od wielu miesięcy są na ustach tysięcy osób związanych z nowymi technologiami. Nic więc dziwnego, że zainteresowanie przeszło również na największe firmy, pośród których znalazła się Visa. Jeden z najpopularniejszych wydawców kart bankowych ma szeroko zakrojone plany dotyczące cyfrowych walut, które wdrażane będą na wielu polach. Branża, przez wielu uważana za spekulacje, wreszcie ma szansę na poważny rozwój i stabilne perspektywy.
Kryptowaluty dostrzeżone przez największych
Od kilkunastu miesięcy kryptowaluty rosną w siłę nie tylko finansową, ale również „popularnościową”. Motorem napędowym jest oczywiście Elon Musk, jednak kolejne firmy włączają się w popularyzacje tej dziedziny technologii. Integracja płatności kryptograficznych w sklepach postępuje w wolnym, acz zadowalającym tempie. Jak mówi Nikola Plecas z Visa, świat znacznie ewoluował od czasu wprowadzenia na rynek Bitcoina. Plany przedsiębiorstwa opisuje krótko, acz treściwie:
„Strategią Visa jest stworzenie sieci sieci i możliwość inicjowania i kończenia nowych przepływów płatności poza szynami kart. W ciągu ostatnich kilku lat wprowadziliśmy ogromny nacisk na te nowe przepływy dzięki produktom takim jak B2B Connect, Visa Direct, Push to Pay – a waluty cyfrowe naturalnie należą do tej kategorii”.
Nie jest jednak pewne, że to właśnie wcześniej wspomniany przez Plecasa Bitcoin będzie w kręgu zainteresowań firmy. Chcąc prowadzić stabilne interesy, Visa wprowadzi dwie odrębne grupy: konwencjonalne, niepowiązane z niczym kryptowaluty oraz wirtualne monety, które mają pokrycie w prawdziwych walutach, czyli stablecoiny.
Łatwiejsze operacje na kryptowalutach dzięki Visie
Jedna z najpopularniejszych marek w świecie finansów chce jasno scharakteryzować obszar, w którym będzie się poruszać. Mowa tutaj o stablecoinach, które nazywać będzie walutami cyfrowymi. Niektóre z obszarów mają już w firmie ugruntowane pozycje i przyczyniają się do wzrostu przychodów firmy, inne natomiast są w fazie wczesnego rozwoju.
Po pierwsze i najważniejsze, Visa chce ułatwić konsumentom zakup kryptowalut poprzez współpracę z giełdami i wirtualnymi portfelami. Ten obszar zyskał wzmiankę w najnowszym ogłoszeniu o wynikach Visa jako drugi największy czynnik wzrostu w segmencie kart nieobecnych (metoda płatności, która nie wymaga fizycznej obecności karty przy transakcji), z wyłączeniem podróży – największym wzrostem był wzrost e-commerce.
Zaraz potem, Visa proponuje o wiele łatwiejsze wypłacanie wirtualnych walut. Jak mówi Plecas, firma dąży do tego, by zaraz po sprzedaży swoich kryptowalut, konsument mógł dokonać za otrzymane pieniądze dokonać transakcji w dowolnym punkcie handlowym, obsługiwanym przez przedsiębiorstwo.
Współpraca z innymi finansowymi gigantami i plany na długie lata
Dwa wcześniej wymienione filary rozwoju marki w świecie kryptowalut są znane już od dłuższego czasu. Nowością jest natomiast wykorzystanie interfejsów API, aby umożliwić innym instytucjom finansowym łatwe transakcje na wirtualnych monetach. Cała operacja jest na wczesnym etapie rozwoju, a pilotażowy program rozpoczął się od neobanku First Boulevard w USA.
Płynnie przechodząc do tematu rozliczeń, trzeba nadmienić plany dotyczące rozliczeń w USDC, czyli wirtualnym dolarze. Takie plany wymagają sporych nakładów czasu, jednak Visa zdaje się nie mieć kompleksów.
„To, co zrobiliśmy, to ulepszenie istniejących operacji infrastruktury skarbowej, aby móc otrzymywać te aktywa, ponieważ faktyczne ich otrzymywanie odbywa się teraz za pośrednictwem publicznych szyn blockchain. A wraz z upływem czasu chcemy wspierać inne stablecoiny.”
Ostatnim, a zarazem największym i najbardziej rozciągniętym w czasie przedsięwzięciem jest wprowadzenie cyfrowych walut banku centralnego (CBDC). Według Banku Rozrachunków Międzynarodowych, 86% światowych banków centralnych rozważa obecnie wprowadzenie CBDC w takiej czy innej formie, a więcej niż jeden na dziesięć obecnie zaangażowany jest w programy pilotażowe.
Materiał Partnera
















