Tempo wzrostu inwestycji w polskim przemyśle rafineryjno-chemicznym dochodziło w ostatnich latach do prawie 30% rocznie, a w 2021 roku wydatki osiągnęły rekordowy poziom ok. 11 mld zł. Równolegle, w tempie ok. 20% rocznie, rosną również nakłady na badania i rozwój, wynika z raportu „Polski sektor chemiczny – w poszukiwaniu optymalnego modelu rozwoju”, opublikowanego przez Bank Pekao.
„Połączony przemysł rafineryjno-chemiczny na początku poprzedniej dekady inwestował rocznie średnio ok. 5 mld zł rocznie, ale w ostatnich latach tempo wzrostu dochodziło do prawie 30%, a w 2021 roku wydatki osiągnęły rekordowy poziom ok. 11 mld zł. Równolegle, w tempie ok. 20% rocznie, rosną również nakłady na badania i rozwój. Tematem na przyszłość z pewnością będzie dalszy wzrost tych ostatnich – ich relacja do np. przychodów czy liczby zatrudnionych wciąż wyraźnie odstaje od najwyższych europejskich standardów – jak też poprawa jakości współpracy między przemysłem i nauką, tak aby w pełni wykorzystać krajowy potencjał w zakresie zaawansowanych technologicznie i innowacyjnych rozwiązań” – czytamy w komunikacie.
Przemysł chemiczny cechuje się tempem rozwojowym w okolicach 3-4% rocznie, który nie plasuje go wprawdzie pod tym względem w czołówce krajowej gospodarki, ale w długim horyzoncie pozwala na systematyczny progres, a ponadto dobrze pozycjonuje go na tle generalnie dojrzałej i dość już wolno rosnącej chemii w Europie. Wyjątkowo silny wzrost w 2021 roku – efekt popandemicznego odbicia
gospodarki, ale też silnego wzrostu cen – pozwolił na osiągnięcie wartości produkcji wyrobów chemicznych w Polsce rzędu ok. 85-90 mld zł, podano również.
Na plus wyróżniają się przy tym wyniki finansowe. Średnia rentowność w ostatniej dekadzie wynosiła blisko 7% (wobec 4-5% przemysłu ogółem). Co więcej, w ostatnim czasie znajdowała się w mocnym trendzie wzrostowym, osiągając w 2021 roku rekordowe 9%. Wysokie zyski i odporność na szoki gospodarcze pozwalają na realizację długoterminowych strategii i inwestycje prorozwojowe, podkreślili autorzy raportu.
„Sektor, zwłaszcza niektóre segmenty (np. nawozy, farby, chemia konsumencka), zalicza się do gałęzi przetwórstwa o sporej ekspozycji na sprzedaż do Rosji, Ukrainy i Białorusi. Kluczowym kanałem wpływu są jednak kwestie surowców i energii. W przemyśle chemicznym ich dostawy i ceny to sprawy fundamentalne dla funkcjonowania. Tymczasem trendy uległy tutaj nagłej i niekorzystnej zmianie. Trzeba podkreślić, że w ubiegłym roku polska chemia bardzo dobrze radziła sobie z przerzucaniem rosnących kosztów na swoich odbiorców. W tym jednak sytuacja może być trudniejsza o tyle, że ryzyka występują nie tylko po stronie podażowej, lecz również popytowej. To może w niektórych segmentach chemicznych skutkować zwiększoną presją na marże” – powiedział menedżer Zespołu Analiz Sektorowych w Banku Pekao Krzysztof Mrówczyński, cytowany w komunikacie.
W 2021 roku deficyt w handlu międzynarodowym chemikaliami zbliżył się do poziomu 10 mld euro i pod tym względem zajmujemy w Unii Europejskiej drugie miejsce. Wymagania kapitałowe, słabszy dostęp do surowców, a w przeszłości także bariery know-how i nadmierne
rozdrobnienie „wielkiej chemii” sprawiły, że wiele obszarów przez długie lata było znacząco niedoinwestowanych, wynika z raportu.
„To się jednak zmienia. Współczesna polska chemia jest znacznie bardziej skonsolidowana i lepiej dokapitalizowana, co pozwala koncernom na podejmowania ambitnych inwestycji, modernizację infrastruktury (w tym automatyzację), jak również rosnące nakłady na nowoczesne i innowacyjne pomysły. Rozwój jest wielotorowy – od nowych wielomiliardowych instalacji, przez strategie ESG, aż po przyszłościowe obszary, jak technologie wodorowe. Nie można też zapominać o chemii konsumenckiej, w której przewaga kosztów pracy i innowacyjne produkty pozwoliły nam na zdobycie dobrej pozycji międzynarodowej” – dodał ekspert w Zespole Analiz Sektorowych w Banku Pekao Kamil Zduniuk.
W jego ocenie, w polskich firmach chemicznych z roku na rok rośnie świadomość roli wydatków na nowoczesne instalacje i innowacyjne pomysły oraz „zielone strategie”. W obu tych obszarach widać wyraźny progres, który w ostatnich latach na dodatek mocno przyspieszył.
„Mimo, że chemia nigdy nie należała do naszych największych specjalizacji, a przed sektorem stoi wiele wyzwań, w przyszłość należy więc
patrzeć z optymizmem. Sektor ten będzie kluczowym wsparciem dla transformacji całej polskiej gospodarki w stronę wyższego poziomu zaawansowania” podsumował Zduniuk.
Źródło: ISBnews