Kilka obniżek stóp procentowych, w ograniczonej liczbie, to prawdopodobny scenariusz na 2024 r., ocenił w rozmowie z ISBnews członek Rady Polityki Pieniężnej (RPP) Henryk Wnorowski. Podkreślił, że jesteśmy na początku roku i wiele może się wydarzyć. Obecnie Rada pozostaje w trybie „wait and see” i – według niego – kluczowa będzie projekcja marcowa. Wskazał też, że popyt konsumencki w br. mimo wszystko będzie umiarkowany, wzrost PKB zaś będzie oscylował w granicach ok. 3% r/r.
„Ostatnie trzy decyzje Rady [o utrzymaniu stóp bez zmian] uzasadnialiśmy ostrożnością ze względu na wysoką niepewność, która występuje w polskiej gospodarce głównie za sprawą polityki regulacyjnej i fiskalnej. W miarę tego, jak będziemy otrzymywali odpowiedzi na różne pytania z zakresu tych polityk, będziemy jako Rada coraz bardziej dojrzalsi do tego, by zajmować stanowisko wobec zmian stóp procentowych. W mojej ocenie, obniżki stóp w bieżącym roku są prawdopodobne, na pewno nie będzie to wielka liczba obniżek. Będziemy obserwowali sytuację, zobaczymy, co się wydarzy, co Departament Analiz i Badań Ekonomicznych pokaże nam w marcu i jaki faktycznie będzie marcowy odczyt inflacji CPI. Zmiany w obszarze inflacji bazowej są także dobre. Tak jak wcześniej mówiliśmy, kroczy ona z pewnym opóźnieniem za inflacją konsumencką. Usługi są rzecz jasna mniej wystandaryzowane niż produkty codziennego zakupu, stąd tempo dezinflacji bazowej jest nieco wolniejsze niż konsumenckiej. Kluczowe jest, by nabywcy w coraz większej liczbie się utwierdzali w przekonaniu, że nie ma już przesłanek, by z miesiąca na miesiąc płacili drożej za te same produkty, gdyż pierwotne szoki podażowe, które faktycznie były powodem tych wzrostów dwa lata temu, już wygasły” – powiedział Wnorowski w rozmowie z ISBnews.
„Z dużymi nadziejami czekam na naszą projekcję marcową i wierzę, że mogą pojawić się w niej istotniejsze zmiany, na co liczę. Ale czy tak będzie – zobaczymy. Mamy już trzy miesiące stabilizacji stóp procentowych, za chwilę będziemy mieli dodatnie realne stopy procentowe, więc kluczowy jest marzec i projekcja marcowa” – podkreślił członek Rady.
Zaznaczył, że RPP zamierza z determinacją dążyć do osiągnięcia celu inflacyjnego z jednej strony, z drugiej zaś „nie chce działać pochopnie”.
„W bieżącym roku popyt konsumencki będzie raczej umiarkowany i nie powinien być nazbyt istotnym źródłem inflacjogennym – mimo licznych opinii przeciwnych. Jak dotąd, obserwujemy raczej spokojny popyt, niewielkie wzrosty i chciałbym, by tak było dalej. Nie mamy istotnych zmian w aktywności gospodarczej w stosunku do projekcji listopadowej. Przyjmujemy realistyczną prognozę wzrostu PKB: 2,9-3% r/r w br. Wagi poszczególnych komponentów PKB mogą ulegać przesunięciu. Osobiście przyglądam się komponentowi eksportu netto. Eksporterzy z coraz większym niepokojem patrzą na silnego złotego, ale generalnie nie jest to już ten poziom, by rezygnowali z eksportu, natomiast mają prawo do większej troski ” – wskazał też Wnorowski.
Zwrócił też uwagę na znaczenie czynnika zewnętrznego, jakim jest koniunktura u głównego partnera handlowego Polski – Niemiec; według niego, nie stanowi to jednak istotnego czynnika ryzyka dla prognoz koniunktury w Polsce.
„Gospodarka niemiecka nie będzie się już dalej kurczyć, ma ona rosnąć, minimalnie, ale jednak rosnąć, stąd nie będzie miała istotnego negatywnego przełożenia koniunkturę w Polsce” – dodał członek RPP.
Spodziewa się on, że prawdopodobne jest wycofywanie zamrożenia cen energii w sposób stopniowy.
„Natomiast jeśli chodzi o regulacje dotyczące cen energii, to oczywiście rząd będzie podejmował decyzje i prawdopodobnie będzie się wycofywał stopniowo z zamrożonych cen. To nie jest do końca pewne, jakie rozwiązanie byłoby lepsze – jednorazowe wycofanie się z wszelkich osłon i 'czysty rynek’, co spowodowałoby, że w przyszłości nie byłoby już sztucznych impulsów do kolejnych podwyżek cen” – ocenił Wnorowski.
„Nie wierzę w pojawienie się impulsów z zewnątrz (zewnętrznych szoków podażowych), które w krótkim horyzoncie spowodowałyby powrót do wysokich poziomów inflacji, osobiście tego nie dostrzegam, a więc w tym momencie nie biorę też pod uwagę powrotu do podwyżek stóp procentowych” – dodał członek Rady.
Od listopada ub.r. RPP utrzymuje stopy procentowe na niezmienionym poziomie po tym, jak w październiku obniżyła je o 25 pb – w przypadku głównej stopy referencyjnej: do 5,75%. We wrześniu zdecydowała się na pierwszą obniżkę stóp – o 75 pkt proc. do 6% w przypadku stopy referencyjnej.
Źródło: ISBnews