Wtorkowy poranek przynosi nieznaczne umocnienie złotego do koszyka głównych walut, co stanowi kontynuację procesu rozpoczętego już wczoraj. O godzinie 09:10 kurs EUR/PLN spadał o 1,1 gr do 4,6805 zł, dolar taniał o 1 gr do 4,4335 zł, brytyjski funt o 1,1 gr do 5,4680 zł, a szwajcarski frank notował spadek 0,8 gr do 4,4650 zł i atakował dziś rano minima z marca (4,4639 zł), co może poprzedzać dalsze spadki kursu CHF/PLN.
Fala gwałtownej wyprzedaży jaka od czwartku przelewa się przez światowe rynki akcji, w połączeniu ze wzrostem zmienności na innych aktywach i ogólnym wzrostem awersji do ryzyka na rynkach globalnych, póki co pozostaje bez istotnego wpływu na notowania polskiej waluty.
Złotego ratuje spokój EUR/USD. Para ta od ponad tygodnia pozostaje w konsolidacji powyżej 1,05 dolara, z małymi tylko zawirowaniami notowań przy okazji ubiegłotygodniowego posiedzenia amerykańskiej Rezerwy Federalnej (Fed). Tego samego, które obecnie stoi za obserwowanym wzrostem awersji do ryzyka na pozostałych rynkach.
Zachowanie EUR/USD pozostają teraz kluczowym czynnikiem dla notowań złotego w krótkim terminie. Im wyższy kurs tej pary, tym większe szanse na mocniejszego złotego. I odwrotnie. To oznacza, że sytuacja na rynku walutowym rozstrzygnie się prawdopodobnie w środę, gdy zostaną opublikowane dane o inflacji konsumenckiej w USA. W kwietniu, pierwszy raz od wielu miesięcy, oczekiwany jest spadek inflacji do 8,1 proc. rok do roku z 8,5 proc. w marcu. Większy od oczekiwań spadek przeceniłby dolara, jednocześnie poprawiając nastroje na rynkach i umacniając złotego. Znacząco gorsze dane wywołają odwrotny efekt.
W dalszej części tygodnia wpływ na kształtowanie się notowań polskich par walutowych będzie miało również zmieniające się nastawienie do ryzyka na rynkach globalnych, gdzie prawdopodobnie po ostatniej fali ucieczki od ryzykownych aktywów, nastroje nieco się poprawią (jeżeli tylko nie popsują ich dane inflacyjne z USA). A to złotego powinno wspierać.
Z krajowych czynników wpływ może mieć to, czy Sejm po kilku miesiącach odkładania i szukania sejmowej większości, na posiedzeniu w dniach 11-12 maja wybierze wreszcie Adama Glapińskiego na II kadencję prezesa Narodowego Banku Polskiego.
Znaczącego wpływu nie będą miały natomiast publikowane w piątek dane o polskim bilansie płatniczym za miesiąc marzec (prognoza: -2,75 mld EUR) i finalny odczyt inflacji konsumenckiej w kwietniu (prognoza: 12,3% R/R).
Źródło: ISBnews / Marcin Kiepas, analityk Tickmill